Kolejny zlot maluchów przeszedł do historii

OBORNIKI. Już po raz czwarty miłośnicy Fiata 126p spotkali się w Obornikach, z czego może wynikać, że miasto i jego mieszkańcy są im szczególnie życzliwi. Entuzjasta samochodów, a szczególnie tej marki, Szymon Grygorowicz przy ogromnym wsparciu Motoklubu Oborniki, Obornickiego Ośrodka Kultury i Urzędu Miejskiego w Obornikach zabezpieczyli miejsce, logistykę, nawet odpowiednią pogodę i doskonałą grochówkę, pozostawiając resztę urokowi samych maluchów.

Te, które niegdyś budziły pożądanie posiadania, dziś wciąż budzą sentyment i ożywiają wspomnienia. Oborniczanie przybyli na Rynek, by oglądać, zaglądać i wspominać, a było co. Choć początkowo liczono na mniej, do Obornik przybyło ponad 180 samochodów. Ich kierowcy zmierzyli się nie tylko na urok i oryginalność pojazdów, ale także na własne umiejętności. Na targowisku miejskim, przy ogromnym aplauzie licznie przybyłych widzów, było przeciąganie liny maluchami, skomplikowany slalom, a także rzut kompletnym kołem od Fiata 126p, w którym to konkursie zwyciężył kierowca miotający swą zapasówką na odległość 11 metrów. Było też wielkie mierzenie kierowców z wyborem najwyższego i najniższego maluchowicza lub fiacikarza, bo trudno zdecydować się na bardziej zgrabną nazwę miłośnika Fiata 126p. Jednego z owych właścicieli zapytaliśmy o to, czy nigdy się nie zawiódł na miłości do swego pupila. Zapytany odrzekł: Kupując malucha wiedziałem, że jest ciasny, awaryjny i dużo pali, ale nie miałem pojęcia, że boi się psów. Jednak już całkiem serio, trzeba lubić te puszeczki na kółkach, by tak dbać o ich formę.

Niektóre z motoryzacyjnych cacek wyglądały jakby wyjechały dopiero z salonu. Prócz autek można było podziwiać też pomysłowość użytkowników maluchów, polegającą na przykład na chłodzeniu silnika poprzez jazdę z otwartą klapą, czy klimatyzację polegającą na wstawieniu w otwarte okno plastikowej kratki, która wpuszcza świeże powietrze a nie wpuści kota.

Finał zlotu odbył się w parku OOK, gdzie sami użytkownicy i miłośnicy fiacików mogli się dzielić swymi doświadczeniami w dbałości o dawną legendę polskiej motoryzacji i cieszyć z zainteresowania oborniczan.

Podobne artykuły