Kolejna śmierć bez karetki z lekarzem

ROGOŹNO. W minioną środę na ul. Prusa, pomimo interwencji karetki, 60-letni mężczyzna zmarł. Wywołało to kolejną falę niezadowolenia z pracy ratowników medycznych działających na terenie Ziemi Obornickiej.

Około godz. 10 mężczyzna upadł na ziemię. Zadzwoniono po karetkę. Ta jednak przyjechała bez lekarza. Nieprzytomnego należało reanimować, więc ratownicy zadzwonili po karetkę typu S – specjalistyczną z lekarzem, wzywaną w stanach nagłego zagrożenia życia.

Ratownicy reanimowali mężczyznę poprzez stały masaż serca. Lekarz potrzebny był między innymi do nadzorowania pacjenta podczas transportu do szpitala w Obornikach. Druga karetka była jednak daleko i przyjechała za późno. Poproszono więc o pomoc rogozińskich strażaków, którzy przyjechali na Prusa i starali się pomóc ratownikom. Krótko przed godziną 11 mężczyzna zmarł, zanim lekarz zdołał dojechać.

Sprawa odbiła się szerokim echem w Rogoźnie i ponownie poruszyła problem zbyt małej liczby karetek w powiecie obornickim. Na trzy gminy i ponad 50 tys. mieszkańców działają jedynie dwie karetki. Dwa lata temu ratownik medyczny został prawie zlinczowany, gdy karetka przyjechała dopiero po godzinie do chorego na Szamotulskiej w Obornikach. Była to konsekwencja śmierci nieprzytomnego mężczyzny na rynku, która wydarzyła się miesiąc wcześniej. Wówczas karetka również przyjechała za późno a oborniczanin zmarł.

Ratownicy medyczni zrobili wszytko, co w ich mocy, żeby uratować rogoźnianina. Przez ponad godzinę reanimowali mężczyznę, czekając na przyjazd drugiej karetki. Dzień wcześniej uratowali życie innemu choremu, którego przetransportowali na boisko klubu Wełna, skąd helikopter zabrał go do szpitala w Poznaniu.

Winnym trudnej sytuacji w powiecie są władze wojewódzkie, które przed kilku laty zadecydowały o ograniczeniu karetek na Ziemi Obornickiej. Nieustającym problemem jest stworzenie wojewódzkiego centrum ratunkowego działającego pod numerem 112. Wcześniej Oborniki miały własnych dyspozytorów. Nie tylko czas wezwania karetki jest dłuższy, ale karetki z Obornik wysyłane są do innych miast, ponieważ o tym gdzie pojadą, decyduje centrum w Poznaniu.

Podobne artykuły