Czasówka bez czasów

OBORNIKI. Czwarta obornicka czasówka kolarska, zorganizowana przez sekcję rowerową przy Motoklubie Oborniki, zgromadziła na starcie rekordową liczbę kolarzy. 84 cyklistów zmierzyło się z własnymi możliwościami i choć organizatorzy zapewnili im możliwie najlepsze warunki do bicia rekordów szybkości, aura była dosyć kapryśna. Raz słońce, raz deszcz, a na trasie biegnącej ulicą Towarową do Rożnowa i z powrotem nie brakowało emocji. Niestety nie możemy podać nazwisk zwycięzców, bo nikt ich nie zna. Brzmi to może jak ponury żart, ale z przykrością informujemy, że poznańska firma specjalistyczna, wynajęta do mierzenia czasów przejazdów, zawiodła na całej linii myląc, plącząc i gmatwając wyniki.

– Jest nam z tego powodu przykro. Więcej nie skorzystamy z usług tej firmy – obiecał prezes sekcji rowerowej Leszek Kazimierczak, a Dariusz Pytlak dodał – spotkał nas wielki zawód.

Pomimo nawalanki czasowej, w której organizatorzy nie ponoszą żadnej winy, imprezę trzeba uznać za udaną. Została doskonale przygotowana i zabezpieczona. Szkoda, że wynik pracy wielu osób zmarnowała czyjaś skrajna niekompetencja.

Podobne artykuły