Zabrał flagę narodową komuniście i powiesił ją na własnym balkonie

OBORNIKI. Nie zawsze udaje się żyć w zgodzie z sąsiadem, jednak zatarg o flagę, wynikły ze sporów politycznych sprzed 30 lat, stanowi szczególnie rzadki przypadek. W minionym tygodniu tak się stało na jednym z obornickich blokowisk.

Emerytowany pan Grzegorz, były pracownik nieistniejącej już fabryki mebli, dzień przed 3 Maja wyszedł na balkon. Bloki pięknie wyglądały, udekorowane biało-czerwonymi flagami wywieszonymi z okazji zbliżającego się święta. Zaniepokoiła go jednak flaga na balkonie jego, również emerytowanego, sąsiada.

Panowie się nie lubili. Pan Grzegorz starał się zawsze żyć uczciwie a o komunizmie, Związku Radzieckim i PZPR miał jak najgorsze zdanie. Nigdy nie wpisał się do żadnej komunistycznej organizacji, za co zapłacił brakiem awansu w pracy. Jego sąsiad wręcz przeciwnie. Wpisał się do partii i wspinał się po szczebelkach kariery dostępnej w PRL tylko dla komunistów. Zwalczał Solidarność i zawsze zadziwiał znajomych długimi wywodami na temat komunistycznych idei. Bezpartyjnym sąsiadom często czynił na złość, co uchodziło mu na sucho za sprawą wysokiej pozycji społecznej w PRL.

Pan Grzegorz pamiętał sąsiada z dawnych czasów, ale nie żywił urazy – w III RP zostawił sąsiada w spokoju, nie chcąc rozgryzać starych ran. W tym roku, 27 lat po upadku komunizmu, jednak nie wytrzymał.

Otóż dopiero po 27 latach życia w niepodległej Polsce, sąsiad pana Grzegorza po raz pierwszy wywiesił flagę narodową na 3 Maja. A przecież sąsiad zawsze wyrażał się z pogardą o tym święcie. Patriotyczna duma nie pozwoliła panu Grzegorzowi sprawy zostawić.

Chwycił za miotłę i sprawnymi ruchami, podczas nieobecności sąsiada, zrzucił flagę z balkonu. Jak na patriotę przystało, nie zostawił symboli narodowych w błocie. Zszedł na dół i wniósł flagę do domu. Co więcej, żeby utrzeć nosa dawnemu komuniście, zawiesił ją na własnym balkonie.

Kilka godzin później na progu mieszkania pana Grzegorza stanęli dwaj policjanci. Spytali emeryta, czy coś wie o skradzionej fladze. Ten odpowiedział pytaniem na pytanie: czy Pan myśli, że w moim wieku jestem w stanie skakać pomiędzy balkonami? Po czym dodał: widzę, że czasy się nie zmieniają. Jak kiedyś przychodziliście na ich zlecenie, tak i teraz przychodzicie. Pożegnał się i zamknął drzwi. Skonsternowani policjanci odeszli, drapiąc się po głowach.

Sąsiad nie zdążył kupić nowej flagi. Pan Grzegorz zaś 3 Maja spędził uczestnicząc w uroczystościach i podziwiając pusty balkon swojego starego sąsiada-komunisty.

Na prośbę rodziny zmieniliśmy imię głównego bohatera artykułu.

Podobne artykuły