Niebezpieczne psy i jazda na rolkach

GOŁASZYN. W kwietniu pewien pies pogryzł dziecko. Ofiara została przewieziona do szpitala i przeżyła serię bolesnych zastrzyków. Sprawą zajęła się nie tylko straż miejska, ale również policja. Od tego wydarzenia mieszkańcy Gołaszyna są przewrażliwieni na punkcie biegających samopas czworonogów.

Nie ma tygodnia, aby straż miejska nie otrzymywała zgłoszenia o wałęsających się kundlach. Cześć z nich związana jest z jednym z właścicieli, który nie potrafi przypilnować własnych zwierząt. Został on wielokrotnie upomniany w tej sprawie. Problem zrobił się na tyle poważny, że część rodziców zabrania dzieciom bawić się dalej niż na ganku przy własnym domu.

5 maja do wsi wezwano służby porządkowe, gdyż kilkuletnie dziecko miało zostać zaatakowane przez psa. Nic mu jednak się nie stało. Uciekło z płaczem do domu i o wszystkim poinformowało mamę.

Panowie w mundurach przeszukali wieś, jednak psa nie znaleźli. Jak opowiadają mieszkańcy, sąsiedzi odpowiedzialni za wałęsające się psy, po każdym incydencie szybko chowają zwierzęta, żeby nie podpaść stróżom prawa.

Nie jest to jednak koniec dziwnych zdarzeń w Gołaszynie. W kwietniu na tablicy ogłoszeń zawisła kartka z napisem: Informujemy mieszkańców wsi, iż jazda po ulicy na rolkach itp. jest wykroczeniem drogowym i tak będzie karana. Podziękujcie upierdliwym sąsiadom. To ostatnie zdanie, jak twierdzą mieszkańcy, powiązane jest z rodziną odpowiedzialną za wałęsające się psy. Sprawa dotyczy fragmentu drogi znajdującego się przed domem sąsiadów, gdzie dzieci zwykły jeździć na rolkach.

W miastach dziecko, samotnie jeżdżące rolkach ulicą, może stwarzać zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Gołaszyn jest mały i oddalony od głównych szos. Samochody przejeżdżają tam sporadycznie, a już z daleka kierowca widzi, gdy dzieci bawią się na ulicy. Nie ma tam również odpowiedniego placu, który zastąpiłby dzieciom ulice. Jednak w Gołaszynie rozpoczęła się wojna o rolki.

Mieszkańcy oskarżają autorów ogłoszenia, obwiniając ich nie tylko za odbieranie ich maluchom dzieciństwa, ale również o niebezpieczne psy. Jedni wzywają służby porządkowe za każdym razem, gdy dzieci jeżdżą na rolkach po ulicy, inni gdy widzą psa.

Przepychanka trwa a pośrodku tego wszystkiego są stróże prawa, którzy sami nie wiedzą, co zrobić z wiejskimi zatargami.

Podobne artykuły