Pożar sklepu

KISZEWO. Zarzewiem ognia było spięcie w instalacji elektrycznej, które miało miejsce w miniony czwartek około godz. 16. Przestraszeni pracownicy wraz z klientami uciekli na zewnątrz. Dym wydobywał się z poddasza. Zadzwoniono po straż pożarną informując, że pali się dach. Na szczęście sprawa nie była tak poważna.

Strażacy po przyjeździe na miejsce sprawdzili miejsce pożaru kamerą termowizyjną. Okazało się, że miało miejsce zadymienie a palą się jedynie bezpieczniki. Strażacy dostali się na poddasze przez okno, ugasili palące się kable i na koniec odymili pomieszczenie. Nikomu nic się nie stało, a straty wyniosły jedynie kilkaset złotych.

Podobne artykuły