Pochylili się nad konsumami

OBORNIKI. Gmina przejęła budynek dawnych konsumów i zamierza go wyremontować. Trwa właśnie tworzenie dokumentacji projektowej oraz przygotowywany jest audyt energetyczny, konieczny do termomodernizacji budynku, które to koszty pokryją w 85% władze wojewódzkie, a wszystko to ma na celu doprowadzenie konsumów do stanu deweloperskiego. Na przyszłą funkcję nie ma jeszcze konkretnego pomysłu, choć może lepiej powiedzieć, że pomysłów jest wiele, a ten ostateczny się jeszcze nie przebił.

W tym samym czasie oborniccy seniorzy poprzez swych przedstawicieli czynią starania, by powstała w Obornikach tania stołówka. Na tanie posiłki ma pomysł Violetta Rychlińska, która w ramach Centrum Integracji Społecznej (CIS) ma dostęp do szkolnej kuchni w Rożnowie a tym samym sposób na zatrudnienie w niej osób wychodzących z różnych dołków socjalnych, którym połowę pensji pokryje dotacja od władz województwa. Tym sposobem to, co powstanie w kuchni rożnowskiej będzie tanie, a jeżeli liderem podkuchennych będzie prawdziwa kucharka to i apetyczne. – Ponadto chcemy postawić na żywienie zdrowe i smaczne – dodała pani Violetta.

Zadaniem burmistrza jest splecenie tych trzech wątków w jedno dobre rozwiązanie i to najbardziej racjonalne. Dlatego Tomasz Szrama zwołał w ubiegłym tygodniu wspólne spotkanie wszystkich zainteresowanych konsumami, tym bardziej, że sam też ma pewne plany. – Nasze gminne stołówki szkolne się starzeją. W kilku przypadkach potrzebny będzie remont, a ten przy standardach unijnych może okazać się przedsięwzięciem bardzo drogim. Dlatego zastanawiamy się nad obsługą szkolnych stołówek przez CIS. Dużym odbiorcą posiłków może być też szpital.

Tu pani Violetta wyliczyła, że stołówka, którą dysponuje, może przygotować nawet tysiąc posiłków. – Klientami będą szkoły, przedszkola a firm cateringowych jest w mieście niewiele. Co racja to racja, chciałoby się powiedzieć, ale te które działają, boleśnie odczują tanią konkurencję i to z dopłatami z budżetów gminy oraz województwa.

Swój interes widzą też emeryci, w imieniu których Eugeniusz Kierstan powiedział:postulaty o jadłodajnię wpływają do Obornickiej Rady Seniorów od dawna. Mamy świadomość kosztów i możliwości gminy. Sprawa jest otwarta, a my, prosząc o rozwiązanie optymalne, nie upieramy się przy żadnej wersji. Myślimy o jadłodajni dla osób starszych, samotnych i ubogich.

Tu rodzi się problem. Jeżeli osoba samotna chce zjeść bez problemu z gotowaniem, to zapłaci za obiad ile by on nie kosztował. Jeżeli jest uboga, to dopłaci do posiłku któryś z funduszów socjalnych. Jednak tych dwóch opcji nie można mieszać pod jednym dachem. Trzeba mieć też świadomość, że w obu przypadkach oborniczanie nie są pozbawieni wsparcia. W Obornikach działa kilka knajpek, w których można zjeść smaczny obiad do 10 złotych. Są też co najmniej trzy miejsca, gdzie można zjeść równie smacznie i na dodatek za darmo.

Zofia Matelska wylicza: w świetlicy emerytów posila się 65 osób, w tym dzieci. Dostają darmową zupę i chleb.

Do dyskusji włączyli się także radni, ale bardzo szybko idea utonęła w jadłospisie. Pogubili się w szczegółach dotyczących menu, cen za kotleta czy napoje. Ostatecznie skłaniali się ku przekazaniu CIS-owi budynku konsumów, by mogła tam powstać ?jakaś? jadłodajnia. Słowo ?jadłodajnia? jest ważne, bo seniorzy zaproponowali w tym miejscu także funkcję czegoś w rodzaju klubu, w którym seniorzy mogliby spędzić czas.

Tu znów rozgorzała dyskusja, bo inne są funkcje stołówki a inne klubokawiarni.

Eugeniusz Kierstan obawiał się, iż – w przekazanym gminie budynku gościć będzie jedynie niewielka i ograniczona grupa osób, a to spowoduje wśród oborniczan pewne niezadowolenie.

Tomasz Szrama zapewnił, iż wszystkich oczekiwań i tak nie da się spełnić. Trzeba się na coś zdecydować. – Nie chcę, by decyzje zapadały zbyt długo, bo będzie jak z klasztorkiem. Gmina utrzymuje świetlice i inne obiekty i nie może do ich listy dokładać bez końca kolejnych.

Violetta Rychlińska, charakteryzująca się równie wielkim sercem, co i cierpliwością wyjaśniła. – CIS ma już cztery warsztaty i ładowanie im kolejnych, to może być przesada, a prowadzenie świetlicy z wyżywieniem wymaga osobnych kwalifikacji.

Gdy udało się wypracować konsensus, iż żywienie tak, choć jeszcze nie wiadomo kogo i za ile, ale z pewnością nie świetlica czy klub, burmistrz ostrzegł: – Przy tak szerokim zakresie prac można nie zdążyć z oddaniem budynku do użytku w tym roku i trzeba mieć tego świadomość.

Spotkanie było rzeczowe a jego atmosfera twórcza. Okazało się, że skorzystają na tym wszyscy. Będzie zatrudnienie dla osób, które życie wypchnęło na mieliznę, wyremontowany ładny budynek w dobrej lokalizacji, tanie i zdrowe posiłki dla większej grupy osób, w tym seniorów, a na dodatek gmina nie wyda na to wszystko kroci a kto wie, czy przy okazji nie zaoszczędzi na szkolnych stołówkach.

Podobne artykuły