Zniknięcie pijaczka spod sklepu wywołało zaniepokojenie

OBJEZIERZE. Mowa o stałym bywalcu sklepu monopolowego. Mężczyzna od lat przesiaduje w tym samym miejscu. Mieszkańcy tak bardzo przyzwyczaili się do jego widoku, że stał się częścią miejscowego folkloru.

Gdy jednak w miniony wtorek pierwszy raz od lat nie pojawił się rano pod sklepem, mieszkańcy się zaniepokoili. Tego dnia termometr wskazywał temperaturę dużo poniżej zera. Mężczyzna często sypiał w pustostanach, mieszkańcy obawiali się, że zamarzł. Zwołali się więc i przeszukali częste miejsca pobytu pijaczka. Gdy go nie znaleźli, zadzwonili po straż miejską.

Strażnicy ruszyli z pomocą. Pierwszy telefon wykonali do sołtysa a ten jak zawsze wiedział wszystko. Okazało się, że on również martwił się o bezdomnego, więc załatwił mu nocleg w pobliskim młynie. Zagadka się wyjaśniła i w Objezierzu odetchnięto z ulgą. Pijaczek na wszelki wypadek wrócił pod monopolowy, żeby nie budzić jeszcze większego poruszenia. Przywitano go tam z radością i wręczono jego ulubiony napój.

Podobne artykuły