Oborniczanie pobili wszelkie rekordy

OBORNIKI. Jeżeli napiszemy tu, że oborniczanie są wspaniali, to tak jakbyśmy nic nie napisali. Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy był wyjątkowy i rekordowy pod każdym względem. Już o godzinie 18-tej udało się pobić wszelkie dotychczasowe rekordy, przekraczając kwotę 70-ciu tysięcy. Godzinę później udało się przekroczyć kolejną granicę, 80-ciu tysięcy złotych. Warto też pamiętać o grudniowej zbiórce krwi, która przyniosła 9220 złotych.

Sala sportowa przy ulicy Obrzyckiej wypełniła się po same brzegi. Nie tylko balkony były pełne, ale i na płycie parteru zebrał się całkiem spory tłum. Wiele osób twierdziło, że tylu osób jeszcze na finale WOŚP w tej sali nie było. Wśród zebranych nie mogło zabraknąć Jarosława i Katarzyny Stachowiaków z córką. Pomagają w organizacji finału od samego początku, bo jak mówi pan Jarosław – gdyby nie Owsiak, moja córka nie pomagałaby nam dzisiaj. Urodzona jako wcześniak, jest z nami dzięki inkubatorowi podarowanemu obornickiemu szpitalowi przez Orkiestrę .

Na czele sztabu stał jak zwykle Zygmunt Dyczkowski, wspierany przez Adama Krasickiego i Oskara Hildebranda. Przybył też szczególny i nadzwyczaj hojny uczestnik finałów, pan Tomasz, który nie tylko podarował Wielkiej Orkiestrze złote serduszko, to jeszcze przebijając się z żoną Wiktorią, wylicytował je za 2500 złotych, by móc podarować je na kolejną aukcję. Za drugie serduszko udało się uzyskać 1050 złotych, a tradycyjny tort od cukierni państwa Maćkowiaków kupił także pan Tomasz z Łukowa, by podarować go organizatorom imprezy. Licytacji było wiele, bo i przedmiotów na licytację trafiła w tym roku rekordowa ilość. Ostatnim z dostarczonych gadżetów była tajemnicza walizeczka z prezentami, dowieziona i licytowana osobiście przez burmistrza Piotra Woszczyka.

Listą gości szczególnych zamknął poseł Krzysztof Paszyk, który bodaj żadnego finału Orkiestry nigdy nie opuścił.

Wszystkim czas umilały Obornicki Brass Band oraz Obornicka Orkiestra Dęta pod batutą Krzysztofa Warguły. Ta ostatnia grała standardy filmowe, a na parkiecie popisywały się urocze tamburmajorki. Nie one same, bo dynamiczny popis dały też tancerki ze Szkoły Ruchu i Tańca Kontrast oraz dziewczęta z Cat Clanu Ilony Tadli- Ratajczak. Śpiewały dziewczyny z Młodych Obornik, był pokaz zumby. Przybyli twardziele z grupy Black Vox Survival, fundując chętnym całodzienny kurs przetrwania w najcięższych warunkach.

Nie zabrakło obornickich ratowników, strażacy prezentowali sprzęt i stroje, ale co najważniejsze, wraz z Dariuszem Szramą uczyli bezpiecznych zachowań podczas ogrzewania domów. Straż miejska przygotowała kącik bezpieczeństwa, zwracając w nim szczególną uwagę na właściwy i bezpieczny kontakt z psami.

Nikt z sali nie wyszedł głodny. Były pierniczki i ciasta a Agroturystyka Adama Stańko z Żernik serwowała wspaniały żurek oraz chleb ze smalcem własnego wyrobu.

Wielkim powodzeniem cieszyły się dwa wspaniałe motocykle, przy których coraz to ktoś robił sobie zdjęcie.

Grupa cyklistów dzielnie pedałowała na rowerku treningowym, a dzieci wykonywały ozdoby i prezentowały swoje talenty plastyczne. Na koniec było światełko do nieba. Ta krótka relacja nie obejmuje wszystkich wydarzeń. Nieznana jest także końcowa kwota z kwesty i licytacji. Tę poznamy niebawem, po przeliczeniu wszystkich puszek, ale już dziś gwarantujemy, że będzie to rekord Obornik. Zapraszamy też do naszego okienka TV na stronie www.oborniki.com.pl, gdzie będzie można zobaczyć fragmenty finały tegorocznej WOŚP.

Podobne artykuły