Finał w gminie Rogoźno

ROGOŹNO. PARKOWO. W tym roku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, pomimo zapowiadanych zmian udało się zebrać sumę podobna do lat poprzednich. Zmiany o których mowa głównie pojawiły się w Rogoźnie.

Od wielu lat każdy finał w mieście odbywał się w sali gimnastycznej Zespołu Szkół Agrobiznesu. W minioną niedzielę pierwszy raz było inaczej. Pomimo, że sztab nadal mieścił się w szkole Hipolita Cegielskiego licytacje przeprowadzono w gmachu RCK przy ul. II Armii Wojska Polskiego. Zmianę wytłumaczył dyrektor Piotr Szturmiński: ta sala ma lepsza akustykę, dlatego więcej zespołów chciało tam wystąpić.

Rzeczywiście, tego roku wystąpiło wyjątkowo dużo zespołów, większość z Rogoźna. Na scenie zaprezentowały się między innymi Iskierki, Pa-Mar-Sze i To my. Oprócz występów odbyły się również tradycyjne licytacje, prowadzone przez Szturmińskiego i Roberta Dobrogowskiego. Panowie swoją charyzmą zachęcali do zakupów najróżniejszych przedmiotów. Ich wysiłek nie poszedł na marne ponieważ z samych licytacji uzbierano 4 tys. zł.

Za największa sumę (300 zł) sprzedano tort w kształcie serca, podarowany przez jedną z rogozińskich cukierni. Popularnością cieszyły się również piłki z autografami piłkarzy Lecha (250-280 zł za sztukę) oraz 100-letnia pocztówka ze zdjęciem placu K. Marcinkowskiego wylicytowana za kilkaset zł.

Rogoźnanie zebrali się tłumnie w domu kultury. Do sali, w kulminacyjnym momencie imprezy, trudno było wejść. Wśród rogoźnian dało się jednak słyszeć słowa krytyki o organizacji tegorocznego finału. Zabrakło na przykład strażaków z lokalnego oddziału OSP. Panowie każdego roku organizowali pokazy. Tym razem, ze względu na nowa lokalizację, zabrakło dla nich miejsca. Kolejne słowa krytyki dotyczyły braku fajerwerków. Na zakończenie finału puszczano tak zwaną ?gwiazdkę do nieba?. Za sztuczne ognie płacił urząd miejski. W tym roku jednak, ze względu na oszczędności, nie znaleziono środków na tę zabawę.

Na godzinę 21 w Rogoźnie uzbierano około 18 tys. zł.

Parkowo również nie ma się czego wstydzić. W tym roku wolontariusze uzbierali ponad 9 tys. zł. Finał, jak co roku, odbył się w Zespole Szkół. Na sali gimnastycznej rozstawiono kawiarenki, odbywały się pokazy. Jeden z nich był wyjątkowo ciekawy i polegał na puszczaniu gigantycznych baniek. Plotka mówi, że w jedną z baniek udało się zamknąć człowieka.

Podczas licytacji za największą kwotę, 200 zł, sprzedano maskotę w kształcie biedronki. Za 140 zł sprzedano niebieski tort podarowany przez policję. Duża popularnością cieszyły się również koszulki WOŚP, licytowane po 100 zł za sztukę.

Podobne artykuły