Wypalanki nie chcą z Bąblinkiem

WYPALANKI. Po Marszewcu, o czym piszemy w innym miejscu, za ciosem poszły Wypalanki, które także zapragnęły stać się odrębnym sołectwem. Tu przyczyn takiej decyzji trzeba szukać w odrębności topograficzno społecznej obu wsi, neutralnej w czasie, gdy sołtysem była Mirosława Dzierzkiewicz, a nabrzmiałej po wyborze na to stanowisko Hieronima Tadeuszyka. O samym sporze pisaliśmy już nie raz, więc przechodząc do meritum, w czwartek, 17 grudnia mieszkańcy Wypalanek wzięli udział w konsultacjach dotyczących odłączenia ich wsi od sołectwa Bąblinek i tym samym utworzenia nowego sołectwa, w granicach administracyjnych wsi.

Ankiety wypełniło 17 osób, z których 16 opowiedziało się za odłączeniem Wypalanek od Bąblinka, jedna natomiast poparła obowiązujący dotąd porządek. Konsultacje poprowadził burmistrz Tomasz Szrama, a obserwowały je radne z tamtego okręgu: Zofia Kotecka oraz Renata Małyszek. Teraz wyniki konsultacji, podobnie, jak w Marszewcu, zostaną przedstawione radzie miejskiej, która zadecyduje uchwałą o ewentualnym utworzeniu nowego sołectwa, następnie przeprowadzone zostaną konsultacje w kwestii statutu oraz wybory sołtysa.

Wieś Wypalanki może uzyskać odrębność oraz wyraźne oznaczenie granic. Znajdujące się dzisiaj zabudowania dawnej leśniczówki i sąsiedzkie stoją, dla przykładu, przed tablicą z nazwą wsi i kurierom oraz dostawcom trudno ustalić ich adres.

Podobne artykuły