Znaleziono ukradzioną cysternę i zatrzymano złodziei

OBORNIKI, KOWANÓWKO. Jak już informowaliśmy, 3 grudnia nieznani sprawcy ukradli samochód ciężarowy z naczepą – cysterną, na terenie przedsiębiorstwa BGW przy ul Staszica. Kradzież wydarzyła się nad ranem. Złodzieje mieli nadzieję na duży łup, liczyli na to, że w cysternie znajdowały się setki litrów paliwa. Jak się jednak okazało, nie tylko cysterna była pusta, ale również złoczyńcom brakowało oleju w głowach. Przed kradzieżą nie sprawdzili, czy w środku znajduję się paliwo. A przecież wystarczyło zapukać w metalową obudowę.

Oborniccy policjanci wszczęli śledztwo. Na początku wydawało się, że sprawa nie zostanie rozwiązana. Kradzieży samochodów dokonują zazwyczaj osoby, które nie pochodzą z Ziemi Obornickiej, a po kradzieży wywożą auto w inną część Polski a nawet zagranice. Tym razem było jednak inaczej.

Złodziejem okazał się 27-letni mieszkaniec Kowanówka. Nie dość, że ukradł on ciężarówkę kilka kilometrów od swojego domu, to nie za bardzo wiedział, co z nią zrobić. Ukrył ją w podobornickim lesie, niedaleko swego miejsca zamieszkania. Ślady pojazdu były bardzo łatwo odnaleźć. Odcisk wielkich opon, pozostawiony na wilgotnej, leśnej ziemi, a ciągnący się w głąb lasu, był trudny do przegapienia. Policjanci odzyskali samochód i oddali go prawowitemu właścicielowi. Jak się jednak okazało, złodziej nie działał sam.

Po kradzieży miał problem z ukryciem cysterny. Poprosił więc o pomoc swoich znajomych. Jeden z nich miał 17 a drugi 40 lat. Pomogli mu oni ukryć ciężarówkę w lesie. Zmotywować ich miał udział w zyskach z kradzieży. Jeden z mężczyzn pochodził również z Kowanówka, drugi z Obornik. Policjanci złapali ich wszystkich.

27-letni złodziej został objęty dozorem policyjnym a jego sprawa trafi do obornickiego sądu. Grozi mu do 5 lat więzienia. Pozostała dwójce obornicka prokuratura postawiła zarzut paserstwa, za co grozi im również 5 lat więzienia.

Podobne artykuły