Tłumny Jarmark Świąteczny na bogato

OBORNIKI. Gdyby zapytać oborniczan – czego nie było na Rynku w niedzielę 6 grudnia, odparliby zapewne – wolnego miejsca. Frekwencja podczas Wielkiego Jarmarku Świątecznego przerosła wszelkie oczekiwania. Sprawiły to piękna, słoneczna pogoda i przebogata oferta.

Było kolorowo, muzycznie i pomysłowo. Na scenie grali prawdziwi górale z Folk Kapeli ?Góralska Hora?, którzy w żywiołowym wykonaniu zaprezentowali znane i lubiane polskie kolędy oraz tradycyjne pastorałki góralskie. Prócz góralskich standardów liczne grono miłośników żywej muzyki podziwiało trombity, róg góralski, piszczałki oraz okarynę. Po góralskich rytmach na scenie zabrzmiały światowe świąteczne melodie w wykonaniu zespołu GrizzlyBand. Bartek Tecław i jego świąteczne karaoke porwało miłośników disco polo. Na finał organizatorzy zaproponowali wspaniały spektakl teatru RoMa z udziałem najprawdziwszego świętego Mikołaja.

Dzieci oblegały koszar z kózkami i kucykami, podkarmiając je zgromadzonym na płycie Rynku wonnym siankiem. Starsi przebierali w ofertach handlowych a były ozdoby świąteczne w nieprzebranej ilości i wiele innych cudeniek.

Marek Nogaj piekł na grillu soczyste wędliny a sekundowali mu inni karmiciele z zupami, zakąskami, grzańcem i czym tam jeszcze. Na stoisku gastronomików z objezierskiej szkoły, bo tego stoiska nigdy nie brakuje na tego rodzaju obornickich imprezach, można było prześledzić proces przygotowania prawdziwego świątecznego piernika albo spróbować ?barszczyku objezierskiego?.

Wielu wystawców także przygotowało pokazy gotowania i smaczne degustacje. Podczas, gdy jedni wybierali choinki, inni wypatrywali karpia. Na oborniczan czekało mnóstwo stoisk z wyrobami rękodzielniczymi takimi jak zabawki, czapki, szaliki, torebki, biżuteria i bibeloty. Nie brakło stoisk z miodem, konfiturami czy przetworami z warzyw. Do niektórych ustawiały się kolejki a organizatorzy jarmarku z referatu promocji urzędu miejskiego baczyli czy aby wszystko idzie płynnie. Na pytanie skąd aż tyle osób i tyle uśmiechów Justyna Gallas odparła skromnie: – W 99% to zasługa pogody a w 1 % nasza.

Wielka choinka świąteczna tworzyła nastrój a Bogdan Borowicz pytał naszą redakcję – czy nie mogłoby być tak na Rynku częściej? Nie panie Bogdanie, bo święta Bożego Narodzenia i związany z nimi jarmark to czas wyjątkowy i niepowtarzalny. Kto tego w niedzielę nie doświadczył, może zerknąć na filmik w okienku TV na stronie www.oborniki.com.pl

Podobne artykuły