Obornickie policja i straż pożarna poszukują zaginionej poznanianki

GMINA OBORNIKI. O zaginięciu Ewy Tylman słyszała już chyba cała Polska. Poszukiwania, zaginionej w niewyjaśnionych okolicznościach kobiety, trwają od ponad tygodnia. Ponieważ dotychczasowe ustalenia śledztwa nie wykluczają, że kobieta wpadła do Warty w Poznaniu i utonęła, do akcji zaangażowano również służby z Obornik.

Od środy policja wraz ze strażakami na łodzi przeczesywała koryto rzeki. Sprawdzono odcinek od Biedruska do Kiszewka. Oborniczanom pomagali policjanci z jednostki konnej w Poznaniu, którzy posuwali się równocześnie wzdłuż brzegu.

Za każdym razem gdy policjanci zauważyli coś podejrzanego, chwytali za bosaki i wydobywali podejrzany przedmiot na brzeg. Pomimo, że zwłok oborniczanki nie znaleziono, strażacy między innymi wyłowili worek, w którym utopiono kota.

– Pomimo trzydniowych poszukiwań nie znaleźliśmy ciała zaginionej. Jeżeli poszukiwania nie zostaną przerwane, będziemy jeszcze szukać przez cały weekend – powiedziała w piątek rzecznik obornickiej policji.

Podobne artykuły