Strażacy oczekują większych pieniędzy

ROGOŹNO. Rogozińscy strażacy spełniają wiele pożytecznych funkcji, od ratowania życie i mienia, po zabezpieczanie gminnych imprez. Gmina jest im za to bez wątpienia wdzięczna, choć druhowie woleliby od wdzięczności nieci więcej konkretów. Ich najstarszy wóz bojowy stacjonujący w Budziszewku to rocznik 77. – Motopompy – według prezesa Feliksa Kaczmarka – pamiętają króla Ćwieczka. Prezes upomniał się także o diety, które są, jak wyliczył – od dawna te same i wynoszą 12 z l za godzinę akcji i 5 zł za godzinę szkolenia. Mimo to dbamy o bezpieczeństwo pożarowe.

Burmistrz Roman Szuberski stara się studzić apetyty finansowe strażaków. – OSP nie mają zastępować instytucji państwach. Koszt jednostki z Rogoźna jest i tak duży a gdyby wypełnić wszystkie postulaty, to ten koszt może przekroczyć 1,5 miliona. Do tego skarbnik gminy wyliczyła, że – bieżące utrzymanie OSP Rogoźno kosztuje gminę 470 tys, a do tego trzeba dodać kupno samochodów.

Innym aspektem jest to, że druhowie utrzymywani przez rogozińskich podatników biorą też udział w akcjach na terenie innych gmin. Tu prezes Feliks Kaczmarek zaproponował – umowę z gminami ościennymi, by płaciły za wyjazdy na ich teren – a jednocześnie ostrzegł – choć jest ryzyko, że oni zrobią to samo.

Właśnie składany jest budżet gminy i jeżeli nie znajdą się w nim oczekiwane przez strażaków pieniądze, trzeba będzie poczekać z oczekiwaniami do następnego roku.

Podobne artykuły