Pracownicy podpalają stogi?

OBJEZIERZE. Tylko od września strażacy gasili dziesięciokrotnie stogi podpalane na terenie jednego z przedsiębiorstw. Podpalacz zawsze podkłada ogień w tym samym miejscu. Sprawa jest już tak powszechna, że mieszkańcy Objezierza nie muszą mówić straży pożarnej, gdzie mają jechać. Gdy pada hasło ?palą się stogi?, wszyscy wiedzą, o którym miejscu mowa.

Zdaniem mieszkańców Objezierza podpalenia mają być związane z niesnaskami pomiędzy jednym z szefów tamtejszego przedsiębiorstwa a obecnymi i byłymi pracownikami. Sprawa ma dotyczyć pretensji typowych na linii pracodawca – pracownik: zbyt niskich pensji, braku wolnych dni i ogólnego szacunku.

Ostatnie nieporozumienie doprowadziło do spalenia 150 stogów i strat wynoszących ponad 10 tys. zł. Pożar wybuchł w miniony czwartek. Przez cztery godziny obornickie, objezierskie i ocieszyńskie zastępy straży walczyły z płomieniami. Gdy wreszcie udało je się ugasić, miejsce przekazano właścicielowi firmy. Policja nie złapała podpalaczy. Gdy ostatnim razem pytaliśmy, policjanci opowiedzieli, że nikt nie zgłosił się z pretensjami do policji a bez poszkodowanego, nie będą ścigać podpalacza.

Podobne artykuły