Zatrucie wody w Warcie

ZIEMIA OBORNICKA. Setki śniętych ryb unoszą się na rzece i leżą wzdłuż jej brzegu od Poznania, przez Oborniki do Stobnicy. To największe skażenie Warty od 20 lat.

Zatruta woda spłynęła do Obornik z Poznania. O sprawie pierwsi poinformowali poznańscy wędkarze, którzy zobaczyli śnięte ryby płynące Wartą i wypływające na brzeg. Około godziny 12 poinformowali o skażeniu inspektorat środowiska. Poznańscy urzędnicy profilaktycznie zadzwonili do sztabów kryzysowych w ościennych gminach. Nie wiadomo było jeszcze, jak duże było skażenie. Okazało się, że jest ogromne.

W niedzielę rano wędkarze łowiący wzdłuż Warty w Obornikach zobaczyli wiele śniętych ryb i zadzwonili na policję. Policjanci natychmiast przekazali informację powiatowemu centrum zarządzania kryzysowego. Stamtąd poinformowano wszystkie inne służby, włączając w to obornicką straż pożarną.

Około godziny 8 rano komisja składająca się z członków sztabu kryzysowego, strażaków, policjantów i inspektorów z Piły podjechała nad brzeg rzeki, przy ul. Wodnej. Zaczęło się badanie wody i ryb. Tych nie trzeba było wyławiać. Leżały wzdłuż brzegu.

Strażacy zwodowali łódkę i udali się na rekonesans. Okazało się, że największe skupisko śniętych ryb znajdowało się na wysokości Bąblina i Kiszewa, szczególnie w zakolach rzeki. Strażacy poinformowali, że śniętych ryb dało się zobaczyć duże sztuki, między innymi prawie metrowe sumy.

Nie wiadomo, kto jest odpowiedzialny za skażenie. Poznańscy urzędnicy mają swoje przypuszczenia, ale na razie nie chcą o nich mówić. Badania wody wykażą, co tak naprawdę spowodowało katastrofę ekologiczną. Przypuszcza się jedna, że trucizną mogły być metale ciężkie, bardzo szkodliwe dla ludzi.

– Ostrzegamy wszystkie osoby, które złowiły lub znalazły ryby w miniony weekend w rzece Warcie. W tej chwili prowadzone są badania wody, które powinny być skończone pojutrze. Wykażą one, co tak naprawdę spowodowało skażenie. Do tego czasu ostrzegamy przed spożywaniem wszelkich ryb złowionych w miniony weekend, jak również przed ich łowieniem. Jeżeli znaleźliśmy rybę przy brzegu, nie ryzykujmy i nie jedzmy jej. Możliwe, że substancja była jedynie szkodliwa dla ryb, ale apelujemy, by na razie nie ryzykować ? powiedziała nam inspektor wydziału spraw obywatelskich i zdrowia obornickiego starostwa Mariusz Filiciński.

Podobne artykuły