Spartanie górą w Szydłowie

SZYDŁOWO, OBORNIKI.. W meczu z wiceliderem tabeli było wszystko, czego oczekują kibice – mnóstwo walki, gole, rzut karny i Czerwona kartka, a przede wszystkim wygrana Oborniczan. Z ogromną determinacją zagrali Spartanie w Szydłowie.

Już od początku spotkania było widać, że oborniczanie wykazują dużą chęć do gry. Odpowiadali na agresywną grę Szydłowian tym samym i wyprowadzali groźne kontry po przejęciach piłek. W 30 minucie gry w pole karne gospodarzy wbiegł Kaźmierczak i został tam sfaulowany. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się tym razem Filip Trębacz i Sparta, ku zaskoczeniu miejscowych, wyszła na prowadzenie.

Gospodarze od tego momentu zaczęli grać jeszcze bardziej agresywnie i coraz częściej próbowali kombinacyjnymi atakami przebić się pod pole karne gości. Jednak obrona jak i bramkarz oborniczan spisywali się bez zarzutu i do przerwy na wiele zawodnikom z Szydłowa nie pozwolili.

Po przerwie za kontuzjowanego Kaźmierczaka na boisku pojawił się Sołowiej. Jak się okazało napastnik Oborniczan zagrał jedynie 6 minut, gdyż dwukrotnie, słabo prowadzący to spotkanie arbiter, pokazał Sołowiejowi żółte kartki, w konsekwencji czego zawodnik Sparty musiał opuścić boisko. Od tego momentu grająca w 10 Sparta musiała nastawić się wyłącznie na obronę własnej bramki. I wychodziło to zawodnikom znakomicie, bo nie tylko nie stracili bramki, ale też po jednej z kontr w 71 minucie gry, grający znakomite zwody Marcin Siwek podwyższył wynik spotkania na 2:0.

Do końca meczu spartanie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i mimo, iż arbiter doliczył 4 minuty do podstawowego czasu gry, nie pozwolili gospodarzom na zdobycie bramki. Warto odnotować, że w tym meczu arbiter pokazał oborniczanom aż sześć żółtych kartek i żadnej gospodarzom.

Podobne artykuły