Gminie przybędą nowe sołectwa

WYPALANKI, MARSZEWIEC. 68 mieszkańców Marszewca podpisało i złożyło na biurku burmistrza petycję w sprawie wystąpienia z sołectwa Rożnowo i powołania odrębnego marszewieckiego. Podobny wniosek dotyczy mieszkańców Wypalanek, którzy wolą mieć odrębne sołectwo niż nadal łączyć się w Bąblinkiem.

W obu przypadkach powodem jest złe, w ocenie mieszkańców mniejszych wsi, traktowanie przez wsie większe podziału funduszu sołeckiego.

Szczególne napięcie można zaobserwować w relacjach pomiędzy mieszkańcami Bąblinka i Wypalanek. Jego apogeum nastąpiło po objęciu funkcji przez obecnego sołtysa. Mieszkańcy Wypalanek poprosili o mediacje radną swojego okręgu Renatę Małyszek a o wsparcie burmistrza Tomasza Szramę, o którym powiedzieli nam – jest to dla nas osoba, jaką darzymy szacunkiem i pełnym zaufaniem.

Skarżyli się na to, że podczas corocznego układania planów wydatkowych w ich sołectwie, Wypalanki są pomijane i traktowane z lekceważeniem. Inne wypowiedzi tu pomijamy, by nie dolewać oliwy do ognia.

Burmistrz wraz z radnymi gminy Renatą Małyszek i powiatu Zofią Kotecką przybył w ubiegłym tygodniu do Wypalanek, by wysłuchać argumentów i włączyć się do dialogu. Prosił zebranych o głęboki namysł, bo ze strony finansowej o znacznych pieniądzach mówić nie można. Jednak konflikt Wypalankowian z sołtysem Bąblinka Hieronimem Tadeuszykiem oraz jego radą sołecką okazał się na tyle poważny a podział tak głęboki, że burmistrz jadący na spotkanie z zamiarem godzenia obu wsi zauważył, że determinacja do rozłączenia jest po obu stronach tak duża, że pozostało już tylko sformalizowanie tych planów.

Potwierdzeniem chęci odejścia Wypalanek z sołectwa Bąblinek mogło być głosowanie, w którym 100% mieszkańców wsi było za odłączeniem.

U podłoża większości konfliktów leżą zwykle pieniądze, sprawdziliśmy więc w magistracie o jakiej kwocie jest mowa. Skarbnik Joanna Gzyl wyliczyła przy zastosowaniu specjalnego mnożnika dla małych osad, że rocznie Wypalanki otrzymywałyby na swoje potrzeby kwotę 7200 złotych. – Krocie to nie są, ale to i tak o całe 7200 więcej niż dotąd dostawaliśmy – powiedział nam jeden z mieszkańców wsi dodając – jeżeli mądrze te pieniądze wydamy, to może w Wypalankach powstać to wszystko, na co od lat próżno czekamy.

Jest jednak pewien szkopuł. Budżet wraz ze środkami sołeckimi jest układany właśnie teraz. Tymczasem rozłączenie wsi, o ile do niego dojdzie, nastąpi za miesiąc lub dwa najwcześniej, więc sołeckie 7 200 Wypalanki dostaną dopiero za rok. Burmistrz Tomasz Szrama obiecał mieszkańcom, że ich nie zostawi na ten czas bez wsparcia. Potrzebne bramki piłkarskie zakupi ze środków gminnych oraz wspomoże ich w pozyskaniu działki na sport i rekreację. Mieszkańcy Wypalanek zadeklarowali oddać swoje udziały w gruncie, byleby być na swoim i móc tam zainwestować.

Według Krzysztofa Nowackiego rozłączenie dwóch wsi jednego sołectwa jest zabiegiem stosunkowo prostym. Wystarczy, że w głosowaniu, w którym udział wezmą mieszkańcy wsi pragnącej się odłączyć większość będzie za tym, a już można przygotowywać wybory sołtysa i rady sołeckiej oraz przyznać wsi budżet. Samo głosowanie można uprościć tak dalece, że nie będzie trzeba wychodzić z domów. Wystarczy zagłosować elektronicznie z tym, że system sprawdzi pesel głosującego, by wszystko odbyło się solidnie.

Jeżeli owych 68 mieszkańców Marszewca zagłosuje podobnie jak w Wypalankach, to gminie przybędą dwa nowe sołectwa. – Nie rodzi to dla gminy dodatkowych kosztów, ani niczego znacząco nie komplikuje. Dążenie do samostanowienia jest czymś naturalnym w społeczeństwach demokratycznych i ja to dobrze rozumiem – podsumował rzecz całą Krzysztof Nowacki.

Podobne artykuły