Przegrana dwoma bramkami

OBORNIKI. Do meczu z Wartą Międzychód Spartanie przystąpili osłabieni brakiem kilku podstawowych zawodników, co w konsekwencji niestety odbiło się na poziomie gry Oborniczan. Już w minucie gry niepilnowany w polu karnym zawodnik gości oddał strzał z okolic 15 metra i piłka wpadła tuż obok słupka do bramki gospodarzy.

Zawodnicy Sparty po tej straconej bramce próbowali uporządkować grę i przejąć kontrolę nad spotkaniem, ale tego dnia niewiele im wychodziło. Słabo szczególnie spisywali się środkowi obrońcy Oborniczan, którzy popełniali proste błędy przy rozgrywaniu akcji, powodując tym samym przejmowanie piłki przez gości i groźne kontry w ich wykonaniu. Napastnicy Sparty także tego dnia nie spisywali się najlepiej, a strzały, które oddawali na bramkę zawodników z Międzychodu albo były bardzo niecelne, albo były blokowane umiejętnie przez gości. Dodatkowo szczególnie w pierwszej połowie słabo prowadzący to spotkanie sędzia dopuścił do kilku kontrowersyjnych fauli i gra stała się mało płynna.

Praktycznie przez całe spotkanie Spartanie próbowali narzucić swój styl gry przeciwnikowi, jednak goście szczelnie zamknęli dostęp do swojej bramki, a po przejęciach piłki wyprowadzali groźne kontry. Po jednej z nich w 75 minucie na czystą pozycję wyszedł napastnik Międzychodzian, a interweniujący Maciejewski tak niefortunnie próbował wybić piłkę, że zahaczył go z tyłu w nogę powodując tym samym upadek w polu karnym. Sędzia za to przewinienie podyktował rzut karny, a Maciejewskiego ukarał czerwoną kartką.

Rzut karny został zamieniony na bramkę, a gospodarze grali od tego momentu w dziesiątkę. Do końca spotkania Spartanie próbowali strzelić choćby bramkę honorową, grali ambitnie, ale niestety niewiele mogli tego dnia zdziałać i ponieśli porażkę w stosunku 2:0.

Podobne artykuły