Spalił się dom przy 1 Maja

OBORNIKI. W sobotę po godzinie 18 wybuchł pożar w domu przy ulicy 1 Maja, w pobliżu kościoła. W środku budynku znajdowało się jedenaście osób, w tym dzieci.

Dym zauważył policjant po służbie. Podszedł pod dom i kazał wszystkim wyjść. Płomienie szybko zaczęły się rozprzestrzeniać a budynek zamienił się w śmiertelna pułapkę. Dym był wszędzie. Matki z dziećmi wyskakiwały z okien, inni przepychali się przez drzwi.

Jak twierdzą świadkowie zdarzenia policjant pomógł przynajmniej jednej osobie wydostać się ze środka. – Widziałam jak wbiegł do tego domu i szukał w nim ludzi. Widziałam jak siłą wyciągał jednego pijanego mężczyznę, który w tracie pożaru zamykał w domu okna i nie chciał wyjść ? opowiedział nam świadek.

Po kilku minutach okazało się, że na zewnątrz brakuje jednego z lokatorów, który podczas wybuchu pożaru miał znajdować się na poddaszu. Dopiero po chwili wyjaśniło się, że odwiedzał w tym czasie znajomego.

W kilka minut od wezwania na miejscu pojawiła się straż pożarna. Cztery wozy strażackie i kilkudziesięciu strażaków walczyło z płomieniami. Od godz. 18.40 przez ponad trzy godziny strażacy próbowali opanować sytuację i nie dopuścić, aby ogień przedostał się na inne zabudowania. Ten, w którym wybuchł pożar, był dobudówką.

Straty są wielkie. Szacuje się je na około 40 tys. złotych. Spaliło się wszystko, co było w środku. Konstrukcja budynku jest również w złym stanie. Spalił się między innymi cały dach.

Oficjalną przyczyną pożaru jest zaproszenie ognia wywołane przez papierosa lub zapałki.

Podobne artykuły