Oborniki nie chciały, wzięło Koło

OBORNIKI. Adam Malinski już niejednokrotnie korzystał z uprzejmości przyjaciół z Luneburga, by ci przysłali szpitalne łóżka pielęgnacyjne dla osób obłożnie chorych, wózki i balkoniki, przekazywane następnie osobom potrzebującym. Gdy w lipcu został poświęcony i oddany do użytku nowy pawilon szpitala powiatowego w Obornikach, Maliński pragnął pomóc obornickiej placówce w wyposażeni szpitala w łóżka. O takiej potrzebie wiedział, bo jak sam twierdzi – jestem w ciągłym kontakcie z dyrekcją miejscowego szpitala. Tą droga dowiedziałem się, że na oddział chirurgiczny przydałyby się łóżka specjalistyczne. Takich jednak nie było w Klinice Helios w Uelzen.

Adam Maliński zadzwonił do Uelzen, do kierownika technicznego Christiana Rose, któremu podał dokładne informacje o parametrach technicznych potrzebnych łóżek. Christian Rose obiecał nadesłać zdjęcia sprzętu. Maliński otrzymał zaktualizowane informacje o specjalistycznych łóżkach i jednocześnie dowiedział się, że obornicki szpital łóżek jako takich nie weźmie. Wziąłby, gdyby były elektryczne, kilkupozycyjne, sterowane pilotem. Takiego sprzętu Niemcy nie mieli na zbyciu, więc pan Adam wziął co dali i po upewnieniu się, że faktycznie w Obornikach ofiarowane łóżka z Uelzen nie zostaną przyjęte, powiadomił o transporcie Iwonę Wiśniewską w Szpitalu w Kole oraz Mariolę Frankowską z kolskiego DPS. Obie panie się ucieszyły i to tam trafiły niemieckie łóżka. Obornicki szpital jest na tyle bogaty, że sam sobie kupi łóżka i to zapewne te z najwyższej półki.

Podobne artykuły