Przebudowa Sanatoryjnej uzgodniona z jej mieszkańcami

KOWANÓWKO. Zanim na ulicę Sanatoryjną wjadą pierwsze maszyny budowlane drogowców starosta Adam Olejnik poprosił o spotkane mieszkańców tej ulicy, by uzgodnić z nimi zakres przebudowy oraz szczegóły z nią związane.

W sali sesyjnej starostwa powiatowego spotkali się z mieszkańcami w obecności sołtys i radnej także burmistrz Tomasz Szrama, Andrzej Okpisz i Bogdan Jeran oraz radna Zofia Kotecka z zarządu powiatu i radny Paweł Dreger, przewodniczący komisji terenowej rady miejskiej Obornik. Andrzej Okpisz pokazał plan przebudowy dodając, że wersją optymalną będzie wycięcie wszystkich drzew, wybudowanie po obu stronach jezdni poszerzonej do sześciu metrów, chodników z drogą pieszo-rowerową pokrytą niefazowaną kostką betonową, wymianą i uzupełnieniem oświetlenia a ponadto budowa kładki dla rowerzystów przy moście na Wełnie.

Dyrektor zarządu dróg powiatowych Bogdan Jeran wyjaśnił zawiłości związane z własnością gruntów, bowiem doliczył się tych właścicieli aż 17-stu, ostrzegł przed kłopotami związanymi z Naturą 2000 oraz z ujęciem wody pitnej przez PWiK, ewentualną koniecznością budowy ekranów dźwiękochłonnych przy moście na Wełnie i remontem samego mostu. Uprzedził przed skomplikowanymi procedurami, kłopotliwymi uzgodnieniami w województwie i nazbyt krótkim czasem na przygotowanie dokumentacji.

Zofia Kotecka żachnęła się stwierdzając – słuchając tego można mieć obawę, że same przygotowania do przebudowy potrwają ze trzy lata. Adam Olejnik uspakajał: wydałem Jeranowi polecenie przygotowania wszystkiego do końca września.

Ten termin jest bardzo ważny, bo starosta chce pozyskać na przebudowę pieniądze z rządowego programu budowy dróg lokalnych, a ten przyjmuje wnioski tylko do października. Koszt inwestycji może oscylować w granicach od 2,5 do 3,5 miliona złotych. Może też być o pól miliona niższy, jeżeli starosta zrezygnuje z budowy kładki rowerowej przez Wełnę, która nie jest konieczna dla bezpieczeństwa i płynności ruchu.

Z rozmowy z Adamem Olejnikiem wynika, że starosta się przy kładce nie upiera a jego obawę budziła zgoda mieszkańców Sanatoryjnej na wycinkę 113 letnich lip rosnących przed ich domami. Nikt na szczęście nie protestował, były nawet głosy i uldze na myśl o corocznym potopie spadających na posesje liści.

Adam Olejnik przyznał: skoro tam, to spadł mi kamień z serca. W tej sytuacji przyspieszamy. Tomasz Szrama dodał – gmina udzieli powiatowi wsparcie finansowego a staraniem radnej Ewy Kaźmierczak rada miejska uchwaliła już na ten cel pieniądze.

Mieszkańcy ulicy Sanatoryjnej wychodzili ze spotkania nie kryjąc zadowolenia. Cieszyło ich to, że niebezpieczna dotąd ulica zostanie ucywilizowana oraz to, że wszelkie uzgodnienia zostały dokonane w ich obecności, co jest dowodem szacunku ze strony władz powiatu obornickiego.

Podobne artykuły