Podpalacze ponownie zaatakowali, spowodowali 30 tys. zł strat

WYMYSŁOWO, KOWALEWKO. Wiosenni podpalacze uspokoili się po tym, gdy kilku podejrzanych trafiło na dywanik w komendzie policji w Obornikach. Nie pomogło to jednak na długo. W minionym tygodniu w dwóch miejscowościach, dzień po dniu, podkładano ogień.

We wtorek w Wymysłowie nieznany sprawca podpalił zboże na pniu. Cztery jednostki straży pożarnej, kilkudziesięciu strażaków przez prawie dwie godziny walczyło z ogniem. Pomimo ich szybkiej akcji i starań spaliło się 6 hektarów zboża. Straty wyniosły 20 tys. zł. Policja nie ma na razie podejrzanych w tej sprawie. Już w czerwcu w tej okolicy grasował piroman, który nigdy nie został złapany. Dlatego śledczy zajmujący się tą sprawą podejrzewają, że za podpaleniem stoi ten sam mężczyzna.

Następnego dnia około południa kolejna osoba popaliła w miejscowości Kowalewko również zboże na pniu. Strażacy z Objezierza, Nieczajny, Ocieszyna i Obornik opanowali pożar po godzinie. Kierujący akcją gaśniczą polecił zabezpieczyć miejsce zdarzenia, podać cztery prądy środka gaśniczego w natarciu oraz jeden w obronie budynków gospodarczych. Na miejsce zdarzenia przybył patrol policji oraz prezes RKS Ocieszyn, któremu po usunięciu zagrożenia przekazano miejsce zdarzenia. Spaliły się 3 hektary zboża, jak również hektar słomy. Straty wyniosły 12 tys. zł.

Podobne artykuły