Marzenia się spełniają

GOŁASZYN. Wieś Gołaszyn ma własne boisko a wszystko zaczęło się od marzeń Agnieszki i Rafała Borskich. Chcieli, by w ich Gołaszynie powstało boisko integrujące młodzież, boisko, które nie byłoby jedynie miejscem do gry w piłkę, ale też i miejscem spotkań. Zaczynali od zera. Wystąpili do odpowiednich władz o pomoc w zdobyciu gruntu. Pozyskali do współpracy sołtys Aleksandrę Łukaszyk, radę sołecką, w tym radnego powiatu Ryszarda Wołoszyna. Założyli na Facebooku stronę ?Gołaszyn – budujemy swoje boisko?, zadbali o wsparcie byłego zawodnika Lecha – Piotra Reissa.

Mając tak wiele zapału i ogromną pomoc, byli skazani na sukces, którego materializacją stało się otwarcie wymarzonego boiska i to z wielką pompą. Co prawda jest na razie murawa z bramkami a brak piłko-chwytów i choćby najskromniejszych trybun, ale grać już można.

Jeszcze niedawno wieś nie miała nawet gminnego gruntu. Ten problem rozwiązał burmistrz Tomasz Szrama, pozyskując od rolniczego kombinatu w Świerkówkach całkiem zgrabną łączkę, na której boisko powstało. Gołaszyńska młodzież przepracowała tam wiele godzin, by nadać temu miejscu należyty kształt i wygląd. Pod koniec lipca stanęły tam profesjonalne bramki i boisko stało się faktem.

W minioną sobotę burmistrz Piotr Woszczyk przeciął wraz z Agnieszka Borską, Aleksandrą Łukaszyk i jednym z piłkarzy symboliczną wstęgę. Na murawę wybiegli zawodnicy dwóch drużyn. Lokalny team rozegrał mecz z gośćmi a sędzią spotkania zgodził się być trener i koordynator Akademii Reissa Rafał Ratajski.

Wynik meczu nie był aż tak ważny, jak wspólne spotkanie, które z uroczystego otwarcia boiska szybko przekształciło się w piknik rodzinny. Zanim się ten jednak zaczął, pani sołtys podziękowała wszystkim za trud a burmistrz Woszczyk pogratulował im wszystkim sukcesu. Ryszard Wołoszyn poprosił zebranych o uczczenie minutą ciszy rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i znalazł wśród Gołaszynian pełne zrozumienie.

Zebranym przygrywała Obornicka Orkiestra Dęta dyrygowana przez Krzysztofa Wargułę a w jej składzie zagrało aż trzech mieszkańców Gołaszyna. Małżonka pan dyrygenta, pani Sylwia Fiołek poprowadziła występ czyrliderek, w których składzie zatańczyła okazjonalnie także małżonka wiceburmistrza. Wszystkim sprzyjała ładna pogoda a organizatorzy zadbali o strawę. Były kiełbaski z rusztu, napoje i ciasta. Państwo Łech z pobliskich Świerkówek serwowali wyborną grochówkę i choć zastrzegali się, że to dzieło OSP Świerkówki, to czuć było kunszt kucharski pani Łech.

– Marzy mi się, żeby Gołaszyn był coraz piękniejszy a jego mieszkańcy żyli w zgodzie i wzajemnym poszanowaniu – zwierzył się nam pan Ryszard Wołoszyn. Chciałoby się odpowiedzieć: państwu Agnieszce i Rafowi Borskim marzenie się spełniło, więc kto wie…

Podobne artykuły