Siedem podpaleń w tydzień. Policja nie ma podejrzanych.

POWIAT OBORNICKI. Od początku roku w okolicy Objezierza, Dąbrówki Leśnej i Kiszewa grasowali podpalacze. Dzięki szybkiej akcji policji, która ustaliła podejrzanych a potem przeprowadziła wraz z strażą miejską i nadleśnictwem skuteczną akcję skierowaną przeciwko przestępcom, podpalenia ustały na kilka miesięcy. Jednak w minionym tygodniu aż siedem razy podpalano lasy, pola a nawet baloty słomy.

Najwięcej podpaleń wydarzyło się w niedzielę 12 kwietnia. W Dąbrówce Leśnej, około godz. 16, spaliło się 300 metrów kwadratowych ściółki leśnej. Ogień rozprzestrzenił się na pobliskie drzewa. Dzięki szybkiej akcji strażaków z Obornik oraz Dąbrówki udało się opanować i ugasić ogień. W Dąbrówce grasował wcześniej podpalacz. Policja podejrzewała, że być może ta osoba powiązana była z miejscową jednostką OSP. Po rozmowie z druhami podpalenia ustały.

Kolejny pożar wybuchł w Laskowie. Spaliła się trzcina energetyczna. Mieszkańcy przeprowadzili własne śledztwo. Podpalaczami okazali się uczniowie, którzy zostali ukarani przez swoich rodziców. Kolejne dwa niedzielne podpalenia trawy i ściółki leśnej wydarzyły się w Uścikowie oraz Ludomkach.

We wtorek, około godz. 21, w Żukowie nieznany sprawca podpalił balot słomy. Szybko spłonęło pobliskie dwieście balotów. Strażacy, na prośby właściciela, pozwolili balotom wypalić się. Ogień widać było z odległości kilku kilometrów. Dogaszanie trwało do późnych godzin nocnych.

W środę natomiast, w Wymysłowie spaliło się 30 metrów kwadratowych trawy. Sprawcą był podpalacz.

Policjanci dokonali oględzin wszystkich podpalonych miejsc, ale jeszcze nie ustalili żadnego podejrzanego.

Podobne artykuły