Sąsiedzi się martwili, ona nie słyszała pukania

OBORNIKI. Przy ul. 11 Listopada mieszka pewna starsza wiekiem oborniczanka. Ma problemy ze słuchem i nie zawsze odpowiada na pukanie do drzwi. W miniony wtorek sąsiedzi, którzy opiekują się samotną emerytką, pukali bez skutku przez dłuższy czas. Zaniepokojeni o jej zdrowie zadzwonili po policje. Na nic się zdało pukanie policji, drzwi pozostały zamknięte. Przyjechali więc strażacy, którzy przy pomocy wysięgnika dostali się na piętro, gdzie mieszkała starsza pani.

Dopiero widok strażaków kilka metrów nad ziemią zwrócił uwagę staruszki, która cała i zdrowa zasypiała we własnym łóżku. Otworzyła drzwi i podziękowała wszystkim za troskę.

Sprawa jednak powtórzyła się nazajutrz, gdy sąsiedzi po raz kolejny nie mogli się dodzwonić do kobiety. Znowu przyjechała policja i po raz kolejny strażacy wjechali wysięgnikiem na piętro. Kobieta otworzyła drzwi i podziękował po raz drugi za troskę.

Pomimo, że cała sprawa może wydawać się zabawna, dzięki czujności sąsiadów i działaniom strażaków w ubiegłym roku udało się uratować przed śmiercią dwie emerytki. I tym razem sąsiedzi zostali pochwaleni przez służby ratownicze za troskę.

Podobne artykuły