Garaż pofrunął i wylądował na dachu samochodu

OBORNIKI. Właściciel posesji przy ul. Mikołajczaka miał ciężki poranek. W minioną środę około godz. 5 rano obudził go głośny dźwięk, przypominający uderzenie pioruna. Dobiegał on ze strony ogródka. Oborniczanin wstał, ubrał się i poszedł zobaczyć co było powodom nagłej pobudki.

Gdy wyjrzał za okno nie mógł uwierzyć własnym oczom. Jego blaszany garaż zniknął. Przetarł oczy i wybiegł na zewnątrz. Pozostałości garażu znalazł kilka metrów dalej. Leżały na dachu samochodu marki Daewoo, należącego do sąsiada.

Porywisty wiatr zabrał zbyt słabo osadzoną w gruncie konstrukcję i rzucił ją prosto w auto. Na miejsce zdarzenia przejechali oborniccy strażacy, którzy zdjęli resztki garażu z pojazdu. Pojawił się również patrol policji. Policjanci poprzestali na wpisie świadczącym, że winowajcą jest wiatr. Naprawy garażu i samochodu wyniosły ponad 2 tysiące złotych.

Podobne artykuły