Diety się uchowały

OBORNIKI. Tydzień temu pisaliśmy o propozycji radnego Krzysztofa Piotrowskiego obniżenia radnym diet o połowę. Podczas sesji Piotrowski wyliczył, że – miniony rok gmina zakończyła wielomilionowym deficytem. Moja propozycja nie jest populistyczna, lecz ideowa. Stwierdził, że obniżki oczekuje społeczeństwo Obornik. Na koniec zapewnił, że sam przekazuje połowę diety na cele charytatywne.

Marek Lemański zauważył, że taki projekt, jako obywatelski nie uzyskał akceptacji społecznej, co oznacza, że wyborcy godzą się na obecną wysokość diet. Ich poziom został ustalony jeszcze w 2007 roku. Zapewnił, że on także cześć diety przekazuje na cele społeczne. Przewodniczący Paweł Drewicz stwierdził, że gmina Oborniki w porównaniu z gminami ościennymi nie rozpieszcza swych radnych.

Jak jest fatycznie? Maksymalna dieta w gminie Oborniki, to 1987 złotych dla przewodniczącego, radni dostają średnio nieco powyżej 1000 złotych. W innych gminach wysokość diet uzależnia się najczęściej od minimalnej płacy krajowej, co gwarantuje ich rewaloryzację. W Rogoźnie diety od tych wyborów wynoszą od 1977 do 1225 złotych, w Murowanej Goślinie od 1629 do 795, w Szamotułach 1490 do 695 złotych, w gminie Suchy Las jest 1987 dla przewodniczącego a radni dostają zależnie od uczestnictwa z komisjach i sesjach. Wronki, to 1490 do 596 dla radnego bez funkcji. Z powyższych kwot wynika, że radni oborniccy nie dostają kroci, chociaż narzekać też nie powinni. Próba odebrania radnym połowy ich diet to już jednak nie arytmetyka, ale polityka.

Podczas głosowania wniosek Piotrowskiego poparł jedynie radny Piotrowski.

Podobne artykuły