Zawiedzona Lucyna Chudzicka i pomówieni urzędnicy

GMINA OBORNIKI. Swego czasu pisaliśmy o zwycięstwie wyborczym jednym głosem Pawła Dregera z Uścikowa oraz o skardze wyborczej Lucyny Chudzickiej z Chrustowa, która również jednym głosem wybory przegrała. 

Sąd Okręgowy w Poznaniu zbadał jej skargę i oddalił protest wyborczy zostawiając go bez dalszego biegu. Według sądu – protest wnioskodawczyni nie spełnia warunków określonych w przepisach, przede wszystkim, wymogów szczególnych kodeksu wyborczego poprzez wskazanie zarzutów i powołanie dowodów na ich poparcie. 
Cóż takiego było w owym proteście, skoro nie było w nim niczego, co pozwoliłoby sądowi pochylić się nad vetem Lucyny Chudzickiej. W imieniu naszych czytelników zagłębiliśmy się w akta Sądu Okręgowego w Poznaniu, aby przeczytać w skardze wyborczej, co następuje. 
– Protest mój motywuję tym, że różnica między dwoma kandydatami do Rady Miejskiej wynosiła tyko jeden głos i tym, że w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 13 w Uścikowie zasiadali w większości bliscy krewni i znajomi mojego kontrkandydata. Ponadto pragnę dodać, że dwa pierwsze liczenia rozstrzygnęły się na moją korzyść. Mimo to podjęto kolejne liczenia uwzględniając głosy, które na wstępie uznano za nieważne, ale tylko te, które dotyczyły typowania dla mojego rywala. Ponadto większość członków Komisji nie ukrywała i tendencyjnie wyrażała swoje poparcie w kierunku mojego kontrkandydata. (…)
Jako uzupełnienie mojego protestu wyborczego wnoszę fakt, że w dniu 18. XI 2014r. w godzinach rannych wraz z pełnomocnikiem naszego komitetu wyborczego mieliśmy zamiar spotkać się z Przewodniczącym Miejskiej Komisji Wyborczej w Obornikach Krzysztofem Hetmańskim a pana Przewodniczącego oficjalnie nie było w pracy. Ustaliliśmy, że udamy się do niego w dniu następnym, W czasie naszego wyjścia z Urzędu Miejskiego, pełnomocnik spotkał jednak Pana Hetmańskiego i zasygnalizował mu, że nosimy się z zamiarem złożenia protestu wyborczego i chcieliśmy się dowiedzieć, jaka obowiązuje w tym względzie oficjalna procedura. Przewodniczący nie potrafił nam odpowiedzieć, ale obiecał, że zadzwoni i ustali termin spotkania, aby tę sprawę omówić. Do dnia dzisiejszego takiego telefonu nie wykonał. We własnym zakresie musieliśmy dowiedzieć się, jaka jest procedura złożenia takiego protestu. 
W czasie naszego pobytu w Urzędzie Miejskim Oborniki (I8.ł1.2014r. godz. 7:10-7:30) byliśmy świadkami, jak zapieczętowane worki z poszczególnych okręgów wyborczych były wynoszone z pomieszczeń na piętrze Urzędu. Przekonani, że worki te trafiają do Komisji Wyborczej w Pile i spokojni, że nikt nie będzie miał do nich dostępu wróciliśmy do domu. Jednak okazało się, że worki z całą dokumentacją wyborczą trafiły do podziemi Urzędu, gdzie mieści się tutejsze archiwum. W dniu 20.11.2014r przez przypadek dowiedziałem się, gdzie w/w worki trafiły oraz to, jak około godz. 8:00, po zakończeniu znoszenia worków do archiwum, kierownik USC Krzysztof Tomaszewski otrzymał telefon „z góry" aby odszukać w całej stercie opieczętowanych i zapakowanych dokumentów worka z oznaczonym numerem 13. Wraz z Jerzym Gorgoniem, który również jest pracownikiem Urzędu Miejskiego w Obornikach, nie kryli zdenerwowania. Według zeznań pracowników, którzy bojąc się o swoją pracę w UM w Obornikach wolą zostać anonimowi, worki te znajdowały się na samym spodzie. Owi pracownicy udali się na przerwę śniadaniową i można tylko podejrzewać, co stało się z workami nr 13.
Zważywszy na powyższe jestem przekonana, że jeżeli zaistnieje taka konieczność i worki będzie trzeba rozpakować przez niezależną komisję, to już nie znajdziemy żadnych wątpliwości, co do prawidłowości działania komisji wyborczej w okręgu nr 13. Mam prawo mniemać, że wszystko już zostało poprawione tak, aby nie budziło żadnych wątpliwości, tu na miejscu, w archiwum UM w Obornikach, oczywiście na moją niekorzyść.
Nadmieniam również, że moja matka oraz inny krewny, mieszkańcy mojego okręgu wyborczego, w czasie wyborów przebywali na leczeniu w Szpitalu Rehabilitacyjnym w Kowanówku, który znajduje się w innym okręgu wyborczym, tam bez ich wiedzy i zgody zostali zgłoszeni do głosowania, a dowiedzieli się o wszystkim w piątek 14,11,2014r. Odległość od Kowanówka do Uścikowa, do właściwego okręgu wyborczego wynosi ca 10 km i nie było przeszkód, aby dojechać do lokalu wyborczego, ale pracownicy w/w szpitala nie widzieli takiej konieczności. 
Jakie było ich zaskoczenie po otrzymaniu kart do głosowania, gdy nie mogli znaleźć swojego kandydata do rady miejskiej. Dopiero w tym momencie dowiedzieli się, że muszą głosować tylko na kandydatów z tutejszego okręgu, gdzie w wyborach startowała pracownica tutejszego szpitala. 
Analizując wszelkie incydenty i przypadki przy tegorocznych wyborach samorządowych, jestem rozgoryczona nieuczciwym procesem wyborczym i postępowaniem ludzi, naciskanym z zewnątrz, którzy zastali obdarzeni zaufaniem mieszkańców naszej małej ojczyzny. Wyrażam głęboką nadzieję, że tylko dzięki czynnościom organów odpowiedzialnych za przestrzeganie porządku publicznego policji i prokuratury wymienione przeze mnie fakty dadzą sądowi dowody na potwierdzenie w/w okoliczności fałszerstwa wyborczego i sprawiedliwy wyrok.
Sąd uważnie przeczytał powyższą skargę pani Lucyny a następnie odpowiedział w oficjalnym piśmie: 
W ocenie sądu zarzuty wnioskodawczyni sprowadzają się jedynie do wskazania czysto hipotetycznej możliwości nieprawidłowości w przebiegu liczenia głosów i ustalania jego wyników, którą to możliwość wnosząca protest opiera wyłącznie na subiektywnym przekonaniu, nie wskazując przy tym jakichkolwiek dowodów na poparcie swoich twierdzeń, a właściwie podnoszonych przez siebie wątpliwości
Nie jest możliwa żadna forma procesowa uzupełnienia lub zmiany protestu, Mając na uwadze powyższe, należało uznać zgłoszony przez Lucynę Chudzicką protest jako niespełniający warunków określonych w prawie, co skutkowało pozostawieniem go bez biegu.
Dla sądu sprawa jest zamknięta, chyba że Lucyna Chudzicka odwoła się od wyroku. 
Jednak pozostaje do rozstrzygnięcia sprawa sugerowania, iż czterech wysokich rangą urzędników, w tym trzech kierujących wydziałami obornickiego magistratu, działając razem i w porozumieniu w celu sfałszowania dokumentacji wyborczej 13 okręgu, uniemożliwiło swym działaniem kandydatce na radną Lucynie Chudzickiej wygrania wyborów. Takie twierdzenie pani Lucyny musi być poparte przez nią żelaznymi dowodami. W razie przeciwnym do sądu mogą się udać osoby, które poczują się przez nią pomówione. W sądzie trzeba będzie wyjaśnić też, kto miał na wyżej wymienionych urzędników naciskać „z góry” nakłaniając ich tym samym do popełnienia poważnego przestępstwa?
W całej sprawie jest też drobny wątek rodzinno towarzyski. Faktem jest bowiem to, że w komisji wyborczej w Uścikowie zasiadał kuzyn Pawła Dregera, ale także córka Lucyny Chudzickiej. Zasiadali znajomi Dregera, którzy są tez znajomymi Chudzickiej. Córka pani Lucyny podpisała się pod protokołem liczenia głosów, uznając go za zgodny i wolny od błędów. 
(skrótów w oryginalnych zapisach sądowych dokonała nasza redakcja)
 

Podobne artykuły