Nikt nie widział, nie słyszał

OBJEZIERZE. Sołtys Mieczysława Polcyn, która stanowisko piastuje od września, wzięła się za porządki we wsi. Od niepamiętnych czasów mieszkańcy składowali odpadki na polu za garażami, niedaleko boiska sportowego. Polcyn miała tego dość i zorganizowała wielkie sprzątanie. 

W miniony piątek straż miejska, przy pomocy skazanych na pracę społeczne przez sąd, zaczęła sprzątać. Przez pięć godzin uzbierano 10 metrów sześciennych śmieci, które wrzucono do kontenera PGKiM. Sześć osób zmieniło pole nie do poznania, co sołtys udokumentowała stawiając napis: zakaz składania odpadków. 
Strażnicy zaczęli przepytywać mieszkańców Objezierze, czy nie wiedzą, kto wyrzucał odpadki.  Jeżeli znaleziono by sprawcę, mógłby on pokryć koszty wywozu i sprzątania. Jak się jednak okazało, w Objezierzu nikt nic nie widział, ani nie słyszał.

Podobne artykuły