Podsumowanie sezonu Obornickiej Ligi Mistrzów

OBORNIKI.  W piątek, 28 listopada w obornickiej restauracji Laguna odbyło się zakończenie drugiego sezonu Red Box Obornickiej Ligi Mistrzów. W rywalizacji wzięło udział 11 zespołów, każdy z nich rozegrał po 14-15 meczów. 

– Generalnie trzeba przyznać, że poziom ligi znacznie się podniósł, strzelono więcej bramek, akcji godnych kamer również odnotowano więcej. Zwiększyła się kultura gry. Udział wzięło więcej zawodników, na trybunach zasiadało więcej kibiców – potwierdził Robert Jankowiak. 
Grało ponad 150 uczestników. Grali zawodnicy z Obornik i prawie ze wszystkich miejscowości powiatu obornickiego a nawet spoza jego granic. Był tylko jeden walkower, kiedy to przetrzebiony chorobami zespół gminy ryczywół, musiał przeprosić Ziomków i organizatora nie mogąc przybyć na mecz. Drużyny podeszły do udziału w lidze bardzo poważnie i co ważne, grały fair play. Strzelono 883 bramki a najwięcej goli strzelił Pomax Wózki Widłowe 174 gole. Najmniej straciły Ziomki (47), Cool Team i Auto Myjnia Błysk po 49 bramek. Sędziami byli Waldemar Jastrząbek, Błażej Jastrząbek, Krzysztof Oledrowicz i Robert Jankowiak. 
Piąte miejsce w drugiej lidze zajęła Delta Oborniki, której nie można było odmówić wiary w zdobycie chociaż jednego punktu w każdym meczu. Czasem zdarzało się, że nawet prowadzili. Duży szacunek dla Krzysztofa Aksamita i jego kolegów za walkę do końca, choć rotacje w składzie były zbyt duże. Czwarte miejsce zajął zespół Media-serwis.pl, niskie jak na ich początkowe oczekiwania. Wpływ na to miały na pewno wewnętrzne kłótnie podczas meczów. Mimo to w składzie Mediów było kilku interesujących zawodników. Trzecie miejsce dla Cotty Polsterwerke, która zanotowała dwa fantastyczne mecze z Pomaxem, z którym zremisowała 7:7 i z Ziomkami, z którymi nieznacznie przegrała. Gdyby zawodnicy byli skupieni wyłącznie na grze to pozycja w tabeli byłaby wyższa. Duża w tym zasługa Łukasza Rozmiarka, najlepszego strzelca zespołu. Drugie miejsce Pizzerii Culinaria na pewno poniżej przedsezonowych założeń. Zimny prysznic z m.in Pomaxem, Cool Teamem oraz plaga kontuzji spowodowała, że cichy, czarny koń rozgrywek zajął drugie miejsce jednak w drugiej lidze. Ale Culinaria może pochwalić się zwycięstwem nad Ryczywołem. Pierwsze miejsce w drugiej lidze dla Straży Pożarnej Oborniki, która miała rewelacyjny początek sezonu. Remisy z Błyskiem, Pomaxem, Cool Teamem, wygrana z Ziomkami, wysokie zwycięstwo nad Cottą, stawiały Straż jako faworyta. Coś się potem zacięło. W pierwszej lidze awans Stupera Underground to jedna z większych sensacji sezonu. Jednak przekonali się na własnej skórze, że w pierwszej lidze nie jest łatwo. Mimo to sprawili niespodziankę remisując z Ziomkami. Drugim sukcesem Stupera jest fakt, że są zespołem, który strzelił najwięcej bramek Mistrzowi, bo 13. Gmina Ryczywół zajmując piąte miejsce w pierwszej lidze stała się największym rozczarowaniem sezonu. Zespół o takim potencjale stać było na cel o wiele wyższy. Jako faworyci wygrali wszystkie mecze, nie sprawili niespodzianki z zespołami z wyższej półki. Jednego nie można odmówić Ryczywołowi, był to najbardziej kulturalny zespół ligi, którego mecze sędziowało się z przyjemnością, była to jedyna ekipa, pod wodzą Dawida Gruchota, grającego trenera, który powodów słabości szukał u siebie a nie w kolegach, przeciwnikach czy sędziach. Czwarte miejsce dla Auto Myjni Błysk, który w zeszłym sezonie pechowo nie awansował do pierwszej ligi. Tym razem zrobił to bez problemu, jako jedyny zespół grający cały czas tym samym składem. Początek rewelacyjny, nawet wygrana z Ziomkami. Trzy remisy z zespołami w sumie niżej notowanymi, spowodowały, że nie wskoczyli na pudło. Ziomki-smart.pl nie zdołały utrzymać pozycji wicemistrza, po cichu licząc na końcowy sukces. Przegrana z Błyskiem i ze Strażą spowodowały nieodwracalną stratę. Mimo to gra Ziomków mogła się podobać, minimalne przegrane z Pomaxem czy wygrana z Cool Teamem, pokazuje, że w tej drużynie drzemią ogromne możliwości. Odczuwalny był brak kontuzjowanego Krzysztofa Lizewicza. Może w przyszłym sezonie będzie lepiej? Cool Team z Rogoźna wprowadził dużo dobrego do ligi Red Box. Pierwszym ostrzeżeniem był remis ze Strażą. Potem kontuzja najlepszego strzelca Dawida Kolata i wzajemne animozje spowodowały osłabienie siły ognia Cool Teamu. Mimo to bardzo kibicom podobała się gra młodych zawodników pod wodzą doświadczonego Pippena – Krzysztofa Cieciury. 
Mistrza obronił Pomax Wózki Widłowe. Tytuł trafił w najbardziej odpowiednie ręce w tym sezonie, chociaż były na początku sezonu wątpliwości. Remisy z Cottą, Strażą w tym czasie imponujące zwycięstwa Cool Teamu, spowodowały, że niektórzy położyli krzyżyk na Pomaxie. Jednak później były już tylko zwycięstwa, w tym bezpośrednie z Cool Teamem. Imponująca była dyscyplina wprowadzona przez grającego menadżera Marcina Dachterę, skład zawsze był liczny i zawodnicy nietuzinkowi. No i ten niesamowity Dawid Golon – 56 bramek w 15 meczach, czego w historii lig Red Box jeszcze nie było.  Szymon Wojciechowski strzelając 36 goli uplasował się na drugim miejscu w tabeli najskuteczniejszych zawodników. Najlepszy, bramkarzem okazał się Dawid Kopelciw (Ziomki-Smartlean.pl), jego zespół stracił najmniej bramek. Najlepszym strzelecem Dawid Golon (Pomax Wózki Widłowe) 56 bramek. Najlepszym zawodnikiem Jan Wiśniewski Cool Team Rogoźno.

Podobne artykuły