Szczypiorniści Sparty nadal bez zwycięstwa

OBORNIKI. Do miedziowego potentata podopieczni Marka Arciszewskiego i Tomasza Witaszaka jechali z nadziejami na pierwsze zwycięstwo. Zagłębie II Lubin po trzech meczach miało zerowy dorobek punktowy, Sparta po remisie na inaugurację więcej punktów nie zdobyła. Mimo, że w meczu z powodów osobistych nie uczestniczył Błażej Kwiatkowski, wszyscy liczyli na pewne zwycięstwo. 

Początek spotkania bardzo wyrównany, zawodnicy obu drużyn popełniali proste błędy. Spartanie szybciej opanowali emocje i zaczęli dominować na boisku. Szczelna, dobrze grająca blokiem obrona, do tego dobra dyspozycja Macieja Wtorka, skutecznie wyprowadzane kontry doprowadziły do prowadzenia Sparty 17:11. Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze, niwelując przez 10 minut straty bramkowe. Oborniczanie nie kończyli dogodnych sytuacji, co wykorzystali miedziowi pod bramką Wtorka. Po kwadransie gry znowu przeważali spartanie ale dalej mieli problem ze skutecznością. Odbiło się to pod koniec spotkania. Przy remisie, przewadze liczebnej ostatnią akcję kończymy słupkiem. Gospodarze wyprowadzili kontrę, której nikt nie był wstanie zatrzymać. Sparta przegrywa 27:26. Tym samym Sparta z dorobkiem jednego punktu  zajmuje ostatnią lokatę w tabeli II ligi. 
Marek Arciszewski powiedział po meczu: nie dociera do mnie jeszcze ta porażka. Pierwsza połowa wyglądała naprawdę dobrze, rywal zderzył się z twardą obroną, Maciej Wtorek skutecznie bronił. Swoje akcje kończyliśmy bramkami, Jonasz Ratajczak skutecznie wykonał 4 rzuty karne, wypracowane albo przez siebie albo przez Dawida Teppera. Niestety nie wystarczy  grać dobrze przez 30 minut. Trzeba być przygotowanym na walkę do końca meczu. Po gwizdku zamiast kontrolować sytuację, dorzucić rywalowi kilka bramek w sytuacjach stuprocentowych dajemy się na nerwową wymianę ciosów. Ostatnia akcja, w której bardzo chcieliśmy oddać skuteczny rzut nie udała się, piłka po raz kolejny odbiła się od słupka. Powinniśmy mieć jeszcze jedną akcję ale sędziny zadecydowały inaczej. Gospodarze wyprowadzili kontrę, której nie potrafiliśmy zatrzymać. Nie przegraliśmy jednak przez sędziów i przez ostatnią akcję. Wszyscy bardzo chcieli wygrać, aż za bardzo, trzęsą się później ręce i blokuje głowa.  Teraz nie mamy już nic do stracenia. Wszystkich  rywali z dolnej części tabeli nie zdołaliśmy pokonać. Musimy szukać punktów z mocniejszymi  zespołami. W każdym meczu, przez 60 minut.
Sparta: Wtorek, Kustoń, Kowalczak, Włudarczak Michał, Włudarczak Maciej 4, Matuszak, Wosicki 2, Golczyński 4, Pachulicz 4, Ratajczak J. 7, Kołodziej, Tepper 2, Myszkowski 3.  

Podobne artykuły