Palił tapczan

BOGDANOWO. Rolnicy i właściciele posesji zaczęli jesienne porządki, paląc odpadki z pól lub śmieci, które nie podlegają segregacji. Największe ognisko rozpalił w minionym tygodniu jeden z mieszkańców Bogdanowa.

Mężczyzna kupił sobie nową kanapę i nie wiedział co zrobić ze starą. Żaden z znajomych nie chciał „przygarnąć” zniszczonego mebla. Śmietniska są zamknięte, ze względu na działającą od początku roku ustawę śmieciową. Jedynym legalnym wyjściem byłoby wezwanie śmieciarki wielkogabarytowej jednak, jest to nie tylko kosztowna sprawa, a śmieciarka przyjeżdża często w terminie, który nie zawsze odpowiada klientowi. 
Mieszkaniec Bogdanowa zdecydował się więc, że spali kanapę. Oblał ją środkiem łatwopalnym, wrzucił na nią trochę gałęzi oraz papieru i podpalił. Śmierdzący dym rozszedł się po całej wsi. Sąsiedzi wezwali straż pożarną. 
Strażnicy nie mieli innego wyboru, jak wystawić winowajcy mandat.

Podobne artykuły