Zadyszka Spartan?

OBORNIKI. Ze zmiennym szczęściem rywalizowali ze sobą w minionym tygodniu piłkarze nożni Sparty Oborniki. Podopieczni trenera Mariusza Drewicza w ubiegłą środę, w ramach Pucharu Polski strefy poznańskiej, pokonali wysoko bo aż 5:1 Spartę Szamotuły. W sobotę natomiast w meczu ligowym Spartanie musieli zadowolić się zaledwie remisem z niżej notowanym zespołem 1920 Mosina.  

Oborniczanie sobotnie spotkanie rozpoczęli niefortunnie, bowiem już w 10 min meczu z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Prybiński. Oborniczanie grali jednak dość mądrze, co przypieczętowali bramką zdobytą w 35 min. Po indywidualnej akcji strzelcem bramki został Oczkowski. W 44 min. powinno być 2:0. Niestety tym razem Oczkowski uderzył piłkę po rzucie rożnym instynktownie kolanem, jednak przeleciała ona minimalnie nad poprzeczką.
W drugiej połowie zawodnicy z Mosiny nie mający nic do stracenia zaczęli grać coraz bardziej ofensywnie, lecz nie przekładało się to na żadne sytuacje bramkowe. Za to oborniczanie po jednej z kontr mogli podwyższyć wynik, jednak będący w doskonałej sytuacji napastnik Sparty fatalnie spudłował. Stare porzekadło mówiące, że nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić znalazło swoje odzwierciedlenie w 75 min. Źle wybitą piłkę przez Jankowskiego, w środku pola przejął zawodnik z Mosiny zagrał na lewą stronę, tam po kilku niefortunnych interwencjach obornickich obrońców napastnik gości uderzył z ostrego kąta na bramkę Wosickiego. Piłka odbiła się od słupka i trafiając jeszcze w bramkarza Sparty, wtoczyła się do bramki. Sparta próbowała jeszcze do końca meczu odwrócić losy meczu, ale nic więcej już na boisku się nie wydarzyło. 
Tak więc mecz zakończył się wynikiem remisowym 1:1. Dla oborniczan jest to już kolejny mecz ligowy bez zwycięstwa, co świadczy o lekkiej zadyszce podopiecznych trenera Mariusza Drewicza.

Podobne artykuły