Wróciło do normy

ROGOŹNO. Niegdyś sesje rady miejskiej podobne były do kłótni na targowisku. Pełne ostrych wyrażeń, wzajemnego obrażania i wypełnione długimi, mało owocnymi dyskusjami “o niczym”. Potem przewodniczącym został Zdzisław Hinz, który wprowadził nowe zasady. Z roku na rok sesje zaczęły się cywilizować,  wulgaryzmy zastąpiono eufemizmami a dyskusje toczyły się w ramach obustronnego szacunku.

W minionym tygodniu sesje wróciły do dawniejszej formy. W środę sesja rady miejskiej trwała prawie dziewięć godzin a zakończyła się około godziny wpół do pierwszej w nocy. Nowy przewodniczący, Roman Szuberski, miał problemy z utrzymaniem w ryzach radnych. Można było  przypuszczać, że radni doszli do światłych wniosków i podjęli ważne decyzje dotyczące miasta i gminy. Nic bardziej mylnego. Nie zadecydowano o niczym ważnym, a większość poruszanych tematów były to standardowe problemy. 

Podobne artykuły