Stuper wiceliderem ligi Red Box

OBORNIKI. Trwają mecze w ramach Red Box. Auto Myjnia Błysk po dwóch remisach w końcu wygrała. Padły aż cztery bramki autorstwa Norberta Wierzbickiego i Łukasza Rozmiarka. Jak relacjonuje Robert Janowiak: – Stuper nam się rozochocił i pokonał Helvetię, której nie pomógł powrót kapitana Jakuba Kubonia. Od samego początku zarysowała się przewaga Stupera, który kontrolował mecz do samego końca, tym zwycięstwem wskoczył na pozycję wicelidera. Mocno zmotywowany tym Błysk pokonał aspirujących do tytułu Mistrza Ziomki 3:2. Błysk miał jeszcze wiele sytuacji, których nie wykorzystał, co mogło się zemścić. Odczuwalny był w ekipie Ziomków brak kapitana, Dominika Szafrańskiego, podobno obserwuje wzmocnienia z Hiszpanii. Delta ciągle eksperymentuje ze składem, pomału chyba idzie to w dobrym kierunku ale to coraz mocniejsza Cotta okazała się zwycięska. Po raz kolejny Łukasz Rozmiarek strzelił 4 bramki. Krystian Stańko swoja dobrą grę, w kolejnym meczu, udokumentował czterema golami.Byliśmy świadkami bratobójczego pojedynku, w Straży grał Dariusz a w ekipie Szukamy Sponsora Piotr Koralewski. Straż bije rekordy, jeśli chodzi o ilość remisów, nie było jeszcze w 14 letniej historii lig Red Box zespołu, który by miał od samego początku trzy remisy z rzędu. Straż do przerwy prowadziła, wydawało się ,że kontroluje mecz ale niespodziewanie Szukamy Sponsora wyszli na prowadzenie 5:4. Ostatecznie pojedynek zakończył się sprawiedliwym remisem. Trzeba dodać, że kibice, którzy przyszli specjalnie na mecz Mistrza i brązowego medalisty poprzedniego sezonu, srodze się zawiedli. Ryczywół osłabiony brakiem kapitana Dawida Gruchota i najlepszego strzelca zespołu Mariusza Musiałowskiego wyszedł na boisko bez wiary w zwycięstwo. Pomax udowodnił, że przedwcześnie skreślono go z roli faworyta rozgrywek, nie zawiódł po raz kolejny Dawid Golon, prawdziwa maszyna do strzelania bramek. Podkreślić należy obronę rzutu karnego przez Szymona Grabarczyka (Pomax).

Delta jak zwykle mocno zmotywowana, prowadziła 1:0, ale niestety poległa. Culinaria (Szukamy Sponsora) zmotywowana pozyskaniem sponsora grała swoje i spokojnie kontrolowała mecz. Mecz mimo wszystko był wyrównany, ale to Culinaria punktowała. Delta ciągle zmienia skład i pomału idzie to w dobrym kierunku. Culinaria zdobywa ciągle nowych zawodników, niekoniecznie dobrze a co będzie lepsze pokaże przyszłość.
Ryczywół znów w okrojonym składzie, ale bez problemów pokonał Helvetię. Ryczywół wyrasta na ekipę, która skupia się na efektownych akcjach, pokonaniu przeciwnika, kultura tej drużyny naprawdę wzbudza szacunek. Jacek Musielak solowymi akcjami rozjeżdżał defensywę przeciwnika. Helvetia pokazała kilka akcji, które mówią o ogromnym potencjale tej drużyny, ale to za mało na doświadczony Ryczywół. Daniel Szepczyński (Gmina Ryczywół) pokonał lobem spod własnej bramki… bramkarza przeciwnika, co jest ewenementem w historii rozgrywek piłkarskich.
Straż po serii remisów wreszcie odniosła zwycięstwo i to nie nad byle kim, nad Cottą, która poważnie myśli o namieszaniu w górnej części tabeli. Straż nie zraziła się przegrywaniem do przerwy, rzutem karnym, wynikającym z błędu sędziego i konsekwentnie grała swoje, trzy bramki Bartosza Bukowskiego (w ubiegłym sezonie gracz Cotty) i Dariusza Koralewskiego przeważyło. Zasłużone zwycięstwo. Ile znaczy lider, przekonała się Cotta, wystarczyło, że Łukasz Rozmiarek był chory (mimo tego zagrał, strzelił dwie bramki) i siła uderzenia Cotty straciła na znaczeniu.
 

Podobne artykuły