Mała obwodnica sukcesem, chociaż nie bez małych problemów

OBORNIKI. Od dwóch tygodni można ominąć centrum miasta jadąc nowo wybudowaną szosą przez Rudki. Po ponad dwóch tygodniach od otwarcia gołym okiem widać zmiany na obornickich ulicach. Zniknęły poranne korki na ul. Czarnkowskiej, zwłaszcza przy skrzyżowaniu z  Obrzycką. Dotąd ranem jazda z Osiedla Leśnego na dworzec kolejowy trwała niekiedy nawet 20 minut. Po otwarciu nowej szosy, czas ten skrócił się o połowę. 

Drogowy sukces nie odbył się jednak bez małych incydentów, o czym pisaliśmy już wcześniej. Policja wręczała mandaty tym z jadących przez Rudki, którzy nie stosowali się do znaków ograniczenia prędkości, ustawionych przez wykonawcę drogi. Jak się jednak okazało, znaki były postawione nielegalnie a policja nie miała prawa karać kierowców. Wielu z nich zapowiedziało wejście na drogę sądową. Nie chodzi jedynie o pieniądze, ale przede wszystkim o punkty karne. Kolejnym problemem jest brak odpowiednich oznaczeń. Oborniczanie wiedzą dokładnie, gdzie należy skręcić w nową obwodnicę. Takiej wiedzy nie mają jednak kierowcy przejeżdżający przez Ziemię Obornicką. Przy ul. Czarnkowskiej, rondzie i przy zjeździe w Kowanówku nie ma oznaczeń informujących o nowej trasie. Burmistrz Tomasz Szrama zapowiedział już ustawienie odpowiednich drogowskazów.

Podobne artykuły