Co gminy mają ze swego powiatu?

POWIAT OBORNICKI. Bliski koniec kadencji władz powiatu był doskonałą okazją do podsumowania ich współpracy z gminami. Siedli zatem przy okrągłym stole burmistrz Rogoźna Bogusław Janus z wiceburmistrzem Obornik Piotrem Woszczykiem oraz wójtem Ryczywołu Jerzym Gackiem, by omówić współpracę i poszukać korzyści z przynależności do powiatu obornickiego oraz przemyśleć i wyrazić swoje opinie. 

– Rada gminy w Ryczywole podjęła się dofinansowywania w połowie przebudowy dróg, remontu zabytków, budowy przydomowych oczyszczalni ścieków, rozbudowy szpitala czy eliminacji eternitu – wyliczał wójt Jerzy Gacek dodając: jak na możliwości gminy jest to bardzo dużo. Po wyborach potrzebny będzie wreszcie konkretny plan na kadencję 2015- 2018, by nie było jak dotąd, że „coś” trzeba zrobić też i dla Ryczywołu, i tak co roku. Przez cztery lata przy naszej pomocy finansowej powiat wybudował nam jedynie dwa odcinki chodnika. To bardzo mało. My zgłaszamy pewne sprawy a powiat odpowiada, że nie ma pieniędzy. Jak tak może być, że Tłukawy nie zostały dokończone? 40 m chodnika i zatoka autobusowa a starostwo i tak nie dokończyło, bo zabrakło im pieniędzy. Gmina Ryczywół to zadanie przecież dofinansowała w połowie. 
Obecny przy dyskusji radny Henryk Szrama z Ryczywołu stwierdził: nasze potrzeby przerastają możliwości powiatu. Rozbudowa szpitala rozłożyła nam drogi. Tu wójt Gacek zauważył: powiat szamotulski doskonale sobie radzi z drogami i też mają szkoły i szpital dostosowali. Może małe powiaty nie mają racji bytu? Wsparł go Bogusław Janus, burmistrz Rogoźna: starosta szamotulski nie brał pieniędzy od gmin i sobie dobrze poradził.
Wójt Gacek kontynuował: nasze oczekiwania są większe niż to, co proponuje nam powiat. Plac 1 Maja miał być przebudowany. Starosta z dyrektorem Jeranem obejrzeli plac i na tym koniec. Tymczasem trzeba to wykonać, bo to miejsce ważne a stan placu jest marny. Drogi powiatowe na terenie gminy wymagają natychmiastowej naprawy, bo ich stan jest fatalny, nawierzchnie zniszczone. Co roku jest gorzej. Ja obrywam od mieszkańców za drogi powiatu. Wyciągam więc do powiatu rękę, a tam obrywam po głowie. Ja mogę jedynie prosić. Skoro mamy sprawę szpitala i zamknęliśmy i zabezpieczyliśmy, to przyszedł czas na drogi. 
Piotr Woszczyk, wiceburmistrz Obornik, miał podobne uwagi: w kwestii dróg na uwagę zasługuje większość dróg powiatowych. Dla przykładu Odcinek Kowalewko – Wargowo się rozpada. Łatanie już niczego nie rozwiązuje a droga często przejmuje ruch z DK 11. Autobusy się niszczą, bo aż im drzwi wypadają, gdy tamtędy jadą. Ta droga odstaje znacznie od innych. Był też krytyczny wobec remontowanej drogi w ciągu ulicy Obrzyckiej. Nie pochwalił, delikatnie mówiąc, jakości, sposobu ani terminowości tego remontu.
Burmistrz Janus był w tej ocenie dosadniejszy. – Pieprzą się z robotą i pieprzą robotę. Co do samej współpracy powiatu z gminami był nie mniej krytyczny. Przypomniał: proponowałem współpracę i spotkania choćby co pewien czas i nic. W tej kadencji daliśmy powiatowi 100 tys. na inwestycje a powiat wybudował nam kawałek drogi do Budziszewka, bo na całą im nie wystarczyło. Starosta chce dokończyć chodnik przy stadionie. Co pewien czas jest coś zaczynane, ale nie dokończone. W ogóle drogi powiatu są fatalne. Parkowo – Józefinowo się rozpadała, wiele innych też. Współpracowaliśmy w sprawie szkoły po Agrobiznesie. Szkoda, że ta sprawa trwała aż dwa lata. W ten sposób daliśmy na szpital milion złotych, ale coś z tego przynajmniej mamy. Jednak staroście nie może jakoś przejść ta pomoc przez gardło. Tak jak byśmy nic na szpital nie dali. 
W budynku Agrobiznesu trwają teras drobne remonty, bo budynek został rozszabrowany – kontynuował Janus. – Starostwo wywiozło nawet stare kable sieci komputerowej, choć się pewnie nikomu nie przydadzą. Inne zniszczenia też sukcesywnie naprawiamy. Wspieramy starostwo w oświacie dokładając 300 tys. do gimnazjum. Gdybyśmy to gimnazjum przejęli, to moglibyśmy te pieniądze przeznaczyć na remonty czy inne zadania. 
Wójt i burmistrzowie podsumowali także współpracę starostwa z gminami w sprawach ogólnopowiatowych, a dokładniej,  brak tej współpracy.
Bogusław Janus przypomniał, że powstała komunikacji międzygminna a starostwo nie przyłożyło do tego nawet palca. Piotr Woszczyk dodał: komunikacja przybliżyła mieszkańców do rynku pracy. Gmina dopłaca do komunikacji, ale było warto, bo są dobre efekty. Starostwo nawet nie mając pieniędzy, mogło choć trochę włączyć się w tworzenie komunikacji. Janus wyliczył: nasza gmina dopłaca 200 tysięcy do czterech kursów.  Też chce kilka kursów, w tym na trasie Rogoźno – Wągrowiec, gdzie często jeżdżą do lekarzy czy szpitala. Jednak każdy się szarpie sam, a starostwo nic! 
Wójt Gacek wskazał kolejne zadanie: czeka nas budowa schroniska dla psów. To problem całego powiatu. Janus dodał: starostwo się tym w ogóle nie interesuje. Piotr Woszczyk zauważył: byłoby dobrze, gdyby powiat włączył się w tę sprawę wzorem powiatu poznańskiego, bo sprawa jest wspólna dla wszystkich naszych gmin.
Dyskusja była dość długa. Moglibyśmy jeszcze ją cytować i cytować, ale to zapewne wystarczy, aby czytelnik mógł sobie wyrobić pogląd na współpracę i ewentualne korzyści gmin, jakie mają z przynależności do powiatu Obornickiego. 
Na koniec trzeba dodać, że w tej ważnej dyskusji nie uczestniczył żaden przedstawiciel zarządu powiatu, choć spotkanie było otwarte dla wszystkich. 

Podobne artykuły