Wielkie świętowanie w Jaraczu

JARACZ. Od połowy ubiegłego wieku wieku we wsi nie było tak wielkiego wydarzenia jak otwarcie wyremontowanej świetlicy wiejskiej połączone z Dniami Jaracza. Na początku ubiegłego wieku dzisiejsza świetlica została wybudowany jako szkoła. Została ona zamknięta 50 lat temu i od tego czasu budynek marniał. Dzięki inicjatywie sołtysa Bartosza Perlicjana oraz burmistrza Bogusława Janusa i wsparciu mieszkańców, udało się wyremontować budynek. – Obecnie mamy świetlice z najwyższym standardem. Pomieszczenia zostały gruntownie wyremontowane: sala, dwie toalety, kuchnia, pomieszczenie gospodarcze oraz zagospodarowaliśmy  teren. Jest to powód do dumy i dowód, że nasza miejscowość staje się coraz piękniejsza – powiedział Perlicjan na uroczystości otwarcia. 

Zanim jednak do niej doszło, ksiądz proboszcz Jan Andrzejewski wspólnie z pastorem Helmutem Brauer odprawili nabożeństwo na placu przed świetlicą. Przy skrzyżowaniu we wsi mieszkańcy postawili nowy krzyż. Stary znalazł nowe miejsce na cmentarzu ewangelickim w Jaraczu. Mieszkańcy uprzątnęli miejsce pochówku Niemców. Zarówno nowy krzyż jak również cmentarz zostały poświęcone przez obu duchownych. Potem nastąpiło oficjalne otwarcie nowej świetlicy.
Budynek wyglądał nie do poznania. Nowa elewacja, dach i kolor ścian w połączeniu z przepięknym wnętrzem i klimatyzacjom spowodowały, że wielu gości uznało świetlice za najpiękniejszą w gminie. 
Perlicjan podziękował mieszkańcom Jaracza, którzy pomagali przy organizacji uroczystości i remoncie. Między innymi rodzinom Szymczaków, Perlicjanów, Rodaków, Szymańskich, Skrzypkowiaków, Nerkowskich, Hoffmanów, Olejniczaków, Olechów, Marcinowskich i wielu innym. Szczególne słowa sołtys skierował w stronę żony: najważniejsze, chociaż ostatnie podziękowania nalezą się mojej żonie za to, że cały rok wspiera mnie w moich przedsięwzięciach. Kilka słów również powiedział również burmistrz, któremu mieszkańcy za nową świetlicę podziękowali bukietem kwiatów. – W poprzedniej kadencji z kierownikiem Zygmuntem wykonywaliśmy wspólne karty projektów na zadania, które chcemy zrobić. Wtedy atmosfera wśród radnych nie była przychylna. Jakieś śmieszki, że mrzonki robimy z panem kierownikiem. Ale tą inwestycję zrealizowaliśmy. Nie dla nas to budowaliśmy. Sołtys odchodzi, burmistrz odchodzi a to zostanie dla dobra wszystkich mieszkańców tego sołectwa. Jest to wyjątkowa świetlica i jestem wniebowzięty, że nam się udało ją zrobić. 
Świętowanie trwało od popołudnia do późnych godzin nocnych. Jaraczanie wracali do domów tuż przed świtem. Atmosfera była radosna a klimat rodzinny. Jedzenie przygotowane przez lokalne gospodynie podawano póki ostatni z gości nie wyszedł najedzony. Gorzałkę każdy musiał przynieść we własnym zakresie, ale jaraczanie nie żałowali nikomu. Zgodnie z polskim powiedzeniem „gość w dom, Bóg w dom”, poili każdego spragnionego a następnie odprowadzali go do domu. 
Dzień Jaracza zakończył koncert na którym zjawiła się cała wieś. Zabawa była tak udana, że jej odgłosy słychać było w okolicznych miejscowościach, co skłoniło mieszkańców miedzy innymi Parkowa i Wełny do przyłączenia się do świętowania.

Podobne artykuły