Dożynki gminne w Garbatce

GARBATKA.  – To największa impreza od 10 lat. Trzy tysiące ludzi bawiło się na półtora hektara ziemi. Co tutaj dodać, wystarczy spojrzeć na około i zobaczyć jak się wszyscy świetnie mają – mówił sołtys Garbatki Krzysztof Nikodem podczas tegorocznego święta plonów gminy Rogoźno. Nie było w tych słowach ani krzty przesady. 

Na wielkiej scenie ks. proboszcz Eugeniusz Śliwa celebrował Mszę dziękczynną. Od strony pól zaparkowano maszyny rolnicze, przy których stali ich dumni właściciele. Wokoło rozłożono kramy a od strony zabudowań zagrody ze zwierzętami.
Tegorocznymi starostami dożynek zostali Józef Kazimierczuk i Grażyna Widomska. Po zakończeniu Eucharystii grupa teatralne “To My” poprowadziła obrzędy dożynkowe. Dziewczęta, przebrane w tradycyjne ludowe stroje, lepiły pierogi, plotły kosze, ale przede wszystkim tańczyły i śpiewały. Bochen tegorocznego chleba powędrował w ręce burmistrza Rogoźna Bogusława Janusa. Oficjele i goście wygłosili przemówienia. Najlepiej wypadł poseł Stanisław Kalemba, którego przemowa jako jedyna była w pełni poświęcona rolnikom i ich pracy. Najgorzej uczestnicy dożynek zareagowali na odczytaną przemowę nieobecnej poseł Krystyny Łybackiej. Pełne ogólników wystąpienie było tak nudne i oderwane od tematyki święta plonów, że niektórzy woleli wybrać się do pobliskiej kuchni. 
Tegoroczne dożynki pełne były patriotycznych symboli, głównie za sprawą konfliktu na Ukrainie. Odśpiewano nie tylko hymn, ale również Bożę coś Polskę i Rotę. Jedynym politykiem, który poruszył temat Ukrainy był poseł Killion Munyama, który pocieszał sadowników i rolników objętych rosyjskim embargiem.
Ważną częścią dożynek było rozdzielenie nagród i wyróżnień. Największy zaszczyt spadł na Kazimierza Jabłońskiego, który został wpisany do księgi Zasłużonych dla Rogoźna. Wolontariuszami roku ostali Paweł Lewtak i szkolne koło z Parkowa. Nagrody za najpiękniejszą posesję otrzymali między innymi Anna Szumowska i Maria Piotr. Wyróżnionymi rolnikami zostali Jacek Janka, Henryk Janka, Wojciech Lipka, Tadeusz Guza i Waldemar Kowalski.
– Bez mieszkańców Garbatki dożynki by nigdy się nie udały. Przez tydzień większość wsi przygotowywała pole i infrastrukturę na przywitanie gości. Chciałbym podziękować mieszkańcom, bez których to by się nie udało – powiedział sołtys Nikodem. 
Na początku roku rada miejska zadbała z budżetu pieniądze przeznaczone na dożynki. Rogozińscy radni w dużej części pochodzący z miast zignorowali rolników i ich ciężką pracę – mówiono na wsiach. Organizatorzy dożynek, Rogozińskie Centrum Kultury i urząd miasta, stanęli przed dużym problemem. Burmistrz Bogusław Janus i dyrektor RCK Piotr Szturmiński dwoili się troili się, by znaleźć potrzebne pieniądze. Dzięki nim i mieszkańcom Garbatki udało się tego dokonać. – Dożynki udały się. Pomimo problemów, które stworzyła rada miejska zdejmując środki na na tą zabawę, znaleźliśmy sposób, by wszytko zorganizować. Najważniejsze jest to, że udało nam się w ten sposób podziękować rolnikom za ich ciężką całoroczną pracę. Jestem zadowolony z tego co udało się stworzyć i mam nadzieję, że w ten sam sposób odbierają to rolnicy z całego terenu naszej gminy – powiedział burmistrz Janus. Przy muzyce granej przez Michała Tecława bawiły się tysiące gości. Zaparkowanych samochodów było tak wiele, że zajęły pobocza wszystkich dróg we wsi. Prowizoryczny parking zorganizowany na polu pękał w szwach. Nad bezpieczeństwem i organizacją ruchu czuwali strażnicy miejscy z komendantem Janem Stępniem na czele. Pacyfikowali wszystkich rozrabiaków i tak dobrze kierowali ruchem, że korki zdarzały się jedynie sporadycznie. Rolnicy bawili się do białego rana.
 

Podobne artykuły