Co jest wymagalne a co nie?

OBORNIKI. Pisząc dwa tygodnie temu o niemal czteromilionowym zadłużeniu obornickiego szpitala w pierwszym półroczu 2014, popełniliśmy kardynalny błąd nie kontaktując się z dyrekcją placówki, przez co mogliśmy niedoinformować czytelników chcących poznać kondycję finansową swej powiatowej lecznicy. 

Dlatego dziś prostujemy, podkreślając, że szpital z owych czterech milionów, a dokładnie 3 978 405 zł i 46 groszy, ma „jedynie” 951 tys. zadłużenia wymagalnego. Pozostałe trzy miliony są kwotą niewymagalną. 
Zapytaliśmy w nadziei, że szpital jej nigdy nie zapłaci, sekretarza starostwa i dwóch zawodowych ekonomistów o to, czy szpital może nie płacić tego, co zapisano jako „niewymagalne”? 
Jak się okazało, niestety też musi to zapłacić, choć tu terminy zapłaty są różne. Zapytana o to, co mieści z się w pojęciu „należności niewymagalne”, dyrektor Małgorzata Ludzkowska wyliczyła: to długi publiczno prawne, czyli: zusy, podatki (ponad pół miliona płatne dopiero za 10 do 20 dni – dop. red.), zobowiązania wobec pracowników, wynagrodzenia za czerwiec płatne w lipcu, oraz zaciągnięte przez szpital pożyczki.
Te wyjaśniania rozjaśniają obraz, choć nie do końca. Wydawać by się mogło, że takie należności jak ZUS, podatek lub wypłaty dla pracowników są bardziej wymagalne niż zapłata za urządzenie medyczne, które w razie zaległości sprzedawca po prostu sobie odbierze. Jednak co prosty dziennikarz może wiedzieć o wielkich finansach szpitali? 
Jeżeli kogoś suche liczby zdenerwują, to dodajemy, że dyrektor Małgorzata Ludzkowska zapewniła, iż 270 tys. straty odnotowanej na półrocze zniknie do końca roku a jeżeli szpital uzyska wszystkie należności, to i kwota z rubryki „winien” się zmniejszy. 
To dobra prognoza, którą trochę zaciemnił starosta Adam Olejnik informując, że – należności dla szpitala jest 1.378 tys. złotych, w tym „niewymagalnych” jest 1.320 tysięcy. Tu znów te „niewymagalne” i wątpliwość, zapłacą czy nie? Jeżeli któryś z czytelników połapie się w tym, ile długu ma faktycznie obornicki szpital może liczyć na redakcyjną nagrodę… oczywiście niewymagalną. 

Podobne artykuły