Dożynki deszczowe, ale udane

SŁONAWY. XVI Wojewódzko Archidiecezjalne Dożynki Wielkopolskie zapowiadały się fantastycznie i fantastyczne też były. Jedyną, choć poważną przeszkodą w drodze do pełni sukcesu okazała się deszczowa pogoda, na którą nikt nie potrafił wszak wpłynąć. 

Pomimo zapowiedzi synoptyków do podobornickich Słonaw przybyli goście z całej Wielkopolski, choć gdyby nie deszczowe prognozy, zapewne przybyłoby ich jeszcze więcej. Nie brakowało za to mieszkańców powiatu obornickiego, dla których deszcz nie był przeszkodą. Bardzo trafnym okazał się pomysł dowożenia gości autobusami. Idea była celna, ale diabeł jak zwykle namieszał w szczegółach i w autobusach zabrakło miejsc. Wielu chętnych postało sobie na przystankach i wróciło z żalem do domów. Skoro naszą relację zaczynamy od komunikacji, to nie możemy pominąć roli druhów z gminnych jednostek OSP kierujących ruchem pojazdów. Robili to tak profesjonalnie i sprawnie, że nie tylko doskonale upłynniali wszelkie zatory, ale wręcz przyjemnie było patrzeć na ich pracę wykonywaną z wielkim poświęceniem nie rzadko też w strugach deszczu. 
Witający gości dożynek burmistrz Tomasz Szrama podziękował za zaufanie, jakim obdarzono gminę Oborniki powierzając jej współorganizację święta plonów. – To dla nas ogromny zaszczyt i wyróżnienie. Wierzę, że sprostamy temu zadaniu, a wspólne dziękczynienie za zebrane plony będzie uroczyste i radosne. Oborniki to gmina miejsko-wiejska, w której skład wchodzą aż 43 prężnie rozwijające się sołectwa. Możemy poszczycić się nowoczesnymi gospodarstwami rolnymi, których właściciele odnoszą sukcesy w wielu konkursach i plebiscytach branżowych. Oborniccy rolnicy to ludzie wykształceni, korzystający z licznych szkoleń i edukacji branżowej. Często młodzi ludzie wiążący swoją przyszłość z rolnictwem i chcący gospodarować nowocześnie, zgodnie z wymogami Unii Europejskiej, rozwijać się i widzieć tego efekty. Wspaniałym przykładem są dzisiejsi starostowie dożynkowi, których zaangażowanie i praca mogą stanowić wzór dla współczesnych przedsiębiorców rolno-hodowlanych.
Tu warto przedstawić owych starostów, a są nimi: Małgorzata Najdek z Żukowa i Karol Kowalski z Popowa, o których to napiszemy więcej w następnym numerze gazety.
Oprócz Mszy świętej w intencji plonów i oficjalnych przemówień szacownych gości z samorządów była też część znacznie lżejsza. Na scenie pojawił się w obrzędzie żniwnym Zespół Pieśni i Tańca "Wielkopolska”. Wedle znawców, zespół miał nieco przyciasno na scenie i pozostawił u widzów uczucie pewnego niedosytu. Choć występ się podobał, to nie mniejsze brawa usłyszały występujące nieco później zespoły lokalne „Rożnowianie” i „Maniewiacy”. 
Wspaniale wypadł koncert Obornickiej Orkiestry Dętej z towarzyszeniem tamburmajorek i narracją Sylwii Fiołek. Tomasz Szrama podziękował wszystkim współtwórcom Dożynek nie zapominając o ich głównych bohaterach. – Zachęcam do refleksji na temat ciężkiej, często niepewnej pracy rolników. Ich codzienności, zmagań ze zmienną pogodą i bezwzględnym rynkiem. Dziękując za tegoroczne zbiory wyrażam wdzięczność za ten trud i wytrwałość.
Imponującym wydarzeniem była wystawa rolnicza. Dziesiątki stanowisk wypełniały produkty związane ze wsią i rolnictwem. Wystawcy dotarli do Słonaw z wielu zakątków Wielkopolski. Nie brakowało też wystawców lokalnych. Czesława Stelmaszczyka z winogronami, Piotra Hoffmanna z różami czy Andrzeja Kujawy z wspaniałymi hortensjami. Firma Rozalczyk z Parkowa wystawiała nawozy i koncentraty a wieś Żerniki piękne kartki okolicznościowe. Mieszkańcy Kowalewka częstowali bigosem, członkowie Stowarzyszenia SiG ciastem drożdżowym, a wieś Lipa piernikami. Młode uczennice Zespołu Szkół w Objezierzu, pod czujnym okiem dyrektora Romana Ostrowskiego, częstowały własnoręcznie przyrządzonymi smakołykami.
Ciekawe stoisko przygotowali członkowie SIG. Pod hasłem „I love Oborniki” promowali swoją  witrynę na Facebooku. Atrakcyjne obornickie dziewczęta rozdawały naklejki z adresem internetowym nowej strony.  – Ma to działać jako nasza siostrzana strona, na której jeszcze będzie dużo się działo i przez którą, jak sama nazwa wskazuje, promujemy nasze miasto – mówił jeden z inicjatorów akcji, Paweł Rydzewski. 
Atrakcje przygotowali także pracownicy muzeum w Jaraczu. Najmłodsi burzyli mleko w maselnicy lub kruszyli ziarna, gdy ich rodzice podziwiali kolekcję zabytkowych maszyn rolniczych. Przygotowano również wyjątkowy pokaz. Historyczna “lokomobila” z zakładów Hipolita Cegielskiego, napędzana parą wodną, jeździła wokoło namiotów. – Musieliśmy poczekać do końca Mszy Świętej. Teraz wypuściliśmy ten piękny okaz historycznej inżynierii na pole. Zaciekawienie jest duże i cieszymy się, że możemy wziąć udział w tak pięknym wydarzeniu, jakim są dożynki  wojewódzkie – mówił pracownik muzeum Daniel Wiśniewski.
Burmistrz Szrama częstował wszystkich przybyłych grochówką z solidną wkładką a chętnych trzeba by liczyć w tysiącach. Doskonale zorganizowana gastronomia bez większych kolejek zaspakajała wszelkie potrzeby cielesne. Nie zapomniano też o najmłodszych gościach dożynek, dla których ustawiono dmuchane zamki i zabezpieczono inne atrakcje. Jedną z nich był pokaz strzelania z łuku podczas jazdy konnej prezentowany przez Stajnię Leśnego Duszka. Niemal sensacją była parowa lokomobila i ciągnik Ursus nr 1 z roku 1961 dostarczone przez muzeum w Szreniawie. Adam Maliński oprowadzał po wystawie gości z Niemiec, na których nie jeden produkt robił spore wrażenie. 
Strażacy z Obornik i jednostek OSP przygotowali parking, który przypominał wielkością lotnisko Ławica. Tysiące samochodów poruszało się pomiędzy wyznaczonymi taśmą miejscami parkingowymi. Na każdym prowizorycznym skrzyżowaniu i także na drogach w Słonawach stali strażacy, którzy kierowali ruchem. Wszytko zapięte było na ostatni guzik. Nie tworzyły się korki, każdy znalazł miejsce do parkowania. Gdy jakiś pojazd nie mógł wyjechać z miękkiej ziemi,  strażacy w oka mgnieniu podbiegali do auta i wypychali go z powrotem na drogę. Równie profesjonalnie zachowywali się strażnicy miejscy, którzy patrolowali teren, gasząc wszelkie konflikty w zarodku. 
Moglibyśmy długo opisywać atrakcje imprezy, bo było co oglądać na ogromnej i dobrze rozplanowanej przestrzeni Dożynek. Po trawie kłusowały konie, po niebie latały motolotnie. Jedyną przeszkodą do pełni szczęścia była mokra pogoda. Jednak nawet ona nie zakłóciła koncertu „Piaska”, który cześć widzów oglądała spod parasoli a cześć spod wielkich namiotów mieszczących łącznie niemal półtora tysiąca osób. XVI Wojewódzko Archidiecezjalne Dożynki Wielkopolskie zapiszą się bez wątpienia w annałach historii Ziemi Obornickiej, my przypomnimy je w krótkiej migawce na stronie www.oborniki.com.pl.
Na koniec warto złożyć głęboki pokłon bezimiennym organizatorom imprezy, którą tak wielu będzie długo pamiętać. 

Podobne artykuły