Bąblinieckie dożynki z cierpiącym sołtysem w tle

BĄBLINIEC. Tegoroczne dożynki w Bąblińcu były równie udane jak wszystkie poprzednie, choć dla sołtysa Andrzeja Ilskiego okazały się dość ciężką próbą charakteru. Wszystko to za sprawą wypadku, któremu uległ podczas przygotowań do święta. Przedźwignąwszy się przy montażu namiotu uszkodził sobie kręgosłup, ale choć poruszał się z trudem, wytrwał dzielnie do samego końca uroczystości, które rozpoczęła Msza święta w intencji dobrych plonów. 

Po Mszy sołtys wygłosił krótkie przemówienie narzekając w konkluzji na to, że – polskie rolnictwo cierpi dziś jak on i jak ja jest krzywe. Rolnikom podziękowali za ich trud obecni w Bąblińcu sołtysi oraz radni zaproszeni na święto plonów. Po części oficjalnej wystąpił przed mieszkańcami wsi Leszek Faron z nowym programem opartym na gwarze poznańskiej. Zebrał wielkie brawa a gospodarze dożynek poczęstowali zebranych chlebem wypieczonym z tegorocznego zboża. Potem wszystkich zaproszono na poczęstunek oraz do wspólnej zabawy. Umilił ją występ utalentowanego muzyka i wokalisty Dawida Chmielewskiego, który przygrywał do tańca, a bawiono się długo i dobrze. Rolnicy w Bąblińca znani są ze swej pracowitości. Dobra zabawa po pracy, jest dla nich okazją do wytchnienia.

Podobne artykuły