Zamach na mieszkanie burmistrza?

OBORNIKI. Zbliżające się wielkimi krokami wybory samorządowe uaktywniają polityków szukających haków na przeciwników. Takim hakiem może stać się mieszkanie burmistrza Obornik. 

Tomasz Szrama zajmuje lokal należący do gminy. Mieszkanie znajduje się w zasobach komunalnych, które trzeba odróżnić od zasobów socjalnych. Aby być jeszcze bardziej precyzyjnym, trzeba podkreślić, że mieszkanie burmistrza należało do puli oświaty zawiadującej pewną liczbą mieszkań nauczycielskich. Warto też pamiętać, że Szrama nadal jest pracownikiem oświaty, oddelegowanym do pełnienia urzędu burmistrza i formalnie mieszkanie mu się nadal należy. 
Jednak opozycja polityczna Tomasza Szramy jest odmiennego zdania. Anna Rydzewska dopytywała podczas ostatniej sesji rady miejskiej: czy burmistrz zrezygnuje ze swego mieszkania na rzecz rodzin bezdomnych. Damian Bukowski pytał, czy są dochody burmistrza jako najemcy mieszkania są weryfikowane, bo zajmuje lokal dla najuboższych. 
Przyłączył się do apelu wykwaterowania burmistrza także Andrzej Ilski przypominając, że – Szrama jako burmistrz nieźle zarabia i może jego mieszkanie otrzymać kogoś mniej zarabiający. Pomysł rozszerzył o wszystkich lokatorów mieszkań komunalnych, których lokatorzy nieźle zarabiają. 
Politykom odpowiadał radca prawny magistratu wyjaśniając, że – kryterium dochodowe przy przydziale mieszkania komunalnego było sprawdzane jedynie przy przyznaniu mieszkania. Potem nie ma możliwości wypowiedzenia, bo status materialny nie jest sprawdzany, gdyż nie jest brany pod uwagę przy mieszkaniach komunalnych, lecz jedynie przy socjalnych.
Tak więc ze względów formalnych jest wszystko w porządku. Burmistrz nie musi opuszczać mieszkania a wszelkie związane z nim dociekania są jedynie kampanią wyborczą. Inną sprawą jest to, czy z dochodów ojca miasta nie powinien kupić sobie własnego mieszkania i opuścić zasoby komunalne – nie jest to jednak kwestia prawna, ale polityczna.
Nie należy mieć wyciągania tej sprawy za złe politykom z opozycji, bo temat „mieszkaniowy” nie jest czymś całkiem nowym. Podobne „dociekania mieszkaniowe” miały miejsce kilka lat temu, gdy opozycja dzisiejszej opozycji organizowała identyczne podchody w stosunku do mieszkania ówczesnego wiceburmistrza. 

Podobne artykuły