Palił się samochód a kierowca jakby wyszedł z gorzelni

OWIECZKI. W niedzielę około godz 19 straż pożarna gasiła samochód, który wylądował w rowie. Kierowca Forda Galaxy sam opuścił pojazd i stał w odległości około 50 metrów. 

Przytrzymywany przez osoby postronne, prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu. Wskazywało na to jego agresywne zachowanie oraz zapach alkoholu. Działania straży pożarnej polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, ugaszeniu płonącego auta. Do Owieczek przyjechała też policja, która zajęła się kierowcą Forda.

Podobne artykuły