Wzięli się za pieszych

OBORNIKI. Nowy wydział drogowy obornickiej policji rozpoczął walkę z nieprawidłowym przechodzeniem przez ulice. Policjanci nie kończą na upomnieniach, ale wręczają spore mandaty – od 50 do nawet 200 zł. Do akcji używają nieoznakowanego wozu policyjnego. 

Pilnują miejsc, w których notorycznie łamie się przepisy. Jednym z nich jest skrzyżowanie Lipowej z 11 Listopada. Policjanci stają na parkingu sklepu meblowego i czekają aż któryś z oborniczan przejdzie na czerwonym świetle. Wówczas wysiadają z samochodu i otwierają książeczkę z mandatami. Nie mają litości dla wieku, karzą zarówno nastolatków jak i seniorów. 
Chodzenie na tak zwaną “szagę” jest obornicką tradycją. Nawet starosta Adam Olejnik, jeszcze przed objęciem urzędu, został przyłapany na takim procederze, co uwieczniliśmy na filmie z naszej strony internetowej. Tradycja ta pochodzi z czasów, gdy w Obornikach nie było zbyt dużo przejść dla pieszych a te nieliczne można było zobaczyć jedynie na drogach wylotowych. Przyzwyczajenie jest drugą naturą i pomimo wymalowania “zebr” na każdej niemal ulicy w mieście, oborniczanie chodzą tak, jak nauczyli się za młodu. 
Komenda policji, pomimo że jej pracownicy też niekiedy chodzą niezbyt zgodnie z przepisami, stara się wyplenić stare przyzwyczajenia. Co ciekawe, policjanci pilnują wielu ulic, ale nie Piłsudskiego przed ich własnym budynkiem. Tam, gdzie jak mówi stare przysłowie “najciemniej jest pod latarnią”, oborniczanie często chodząc na „szagę”.

Podobne artykuły