Dziecko pogryzione przez psa sąsiada trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami

OBORNIKI. 7-letnie dziecko trafiło do szpitala po tym, jak zaatakował je pies sąsiada. Wydarzyło się to niedaleko ul. Zamkowej, na łące przy ujściu Wełny do Warty. 

Chłopiec wyprowadził swojego jamnika z bloku przy ulicy Czarnkowskiej. Towarzyszyła mu 21-letnia opiekunka. Około godz. 10 na łące spotkali sąsiada z psem rasy Amstaf, który został wyprowadzony w tak zwanych szelkach. Amstaf zerwał się właścicielowi i rzucił na jamnika, gryząc gdzie popadnie. Chłopiec pospieszył z pomocą swojemu pupilkowi. Amstaf pogryzł dziecko po brzuchu i rękach. Pogryziona została również opiekunka, która próbowała odgonić psa. Okoliczni mieszkańcy wezwali policję i karetkę pogotowia. 
– Pies należał do 46-letniego właściciela. 7-letni chłopiec wraz z jego opiekunką trafili z poważnymi ranami szarpanymi do szpitala. Są hospitalizowani. Pies miał wszystkie szczepienia – powiedziała rzecznik policji Izabela Leśnik. 
Rany dziecka, jak opowiadali nam pracownicy szpitala, nie są tylko fizyczne. Przeżyło ogromną traumę, ale zdaniem lekarzy i tak całą sytuację znosi bardzo dzielnie. Agresywny pies trafił na obserwację do schroniska Azorek w Obornikach. Jego zachowanie jest poddawane ocenie, jednak prawdopodobnie weterynarze zadecydują o uśpieniu zwierzęcia. Właściciel Amstafa może nawet trafić do więzienia. Akt oskarżenia sporządzi prokuratora a o losie oborniczanina zadecyduje sąd.

Podobne artykuły