Rolnicy protestowali w całym regionie

ZIEMIA OBORNICKA. W miniony czwartek przez Oborniki przejechało, jeden za drugim, 30 ciągników. Zablokowały przejazd głównymi ulicami, z żaden z kierowców nie odważył się ich wyprzedzić. Na kilkadziesiąt minut miasto zostało zakorkowane. Pomimo, że protest rolników był jednym z największych od lat, większość mieszkańców nie wiedziała o co w tym wszystkim chodzi.

Wszytko zaczęło się od ogólnokrajowego protestu rolników, który rozpoczął się w minionym tygodniu w Warszawie. Tysiące rolników przyjechało do stolicy rozmawiać z premierem o pogarszającej się sytuacji. Między innymi domagają się odszkodowań za straty w uprawach spowodowane przez dziki, interwencji na rynkach wieprzowiny i mleka oraz zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom. Wspierali ich rolnicy, którzy nie pojechali do Warszawy, organizując protesty w całej Polsce. W Wielkopolsce największa taka akcja miała miejsca na drodze krajowej nr 5, gdzie pięćset ciągników zablokowało przejazd. Rolnicy z Ziemi Obornickiej nie mogli stać tylko biernie patrzeć i przyłączyli się do protestu.

Akcja trwała od wtorku do czwartku a brało w niej udział prawie pięćdziesięciu rolników i ich rodzin. We wtorek w Gościejewie prawie trzydzieści ciągników ustawiło się na polu wzdłuż drogi krajowej nr 11. Do pojazdów przyczepione były flagi narodowe. Panowie co pewien czas zjeżdżali na szosę. Protest trwał dwie godziny. Powtórzono go w środę. W czwartek postanowiono pokazać całej Ziemi Obornickiej rolniczy protest. Trzydzieści ciągników i kilkanaście samochodów przejechało z Gościejewa do Gołaszyna.

Podobne artykuły