Tym razem nie zabili króla

ROGOŹNO, MARLEWO. W sobotę po raz już dziewiętnasty zorganizowano spotkanie pod historycznym dębem w Marlewie, upamiętniając porwanie i śmierć króla Przemysła II. W 1996 roku, z inicjatywy zarządu oddziału Ligi Ochrony Przyrody, rada miejska Rogoźna nadała dębowi imię Przemysł II. Od tego czasu Rogozińskie Centrum Kultury co roku organizuje widowisko, które ma na celu przybliżenie okoliczności śmierci króla i propagowanie historii regionu. 

Początkowe spotkanie kończyło się ogniskiem, rekwizytach i historyczną gawędą. Od roku 2010 przygotowywano inscenizację, która z względu na profesjonalne wykonanie, ściągała setki widzów. 
W tym roku było jednak inaczej. Nie było inscenizacji. Stało się to, jak tłumaczyła nam jedna z organizatorów Małgorzata Skwisz, ponieważ: oszczędzamy swoje siły, by w następnym roku, gdy odbędzie się dwudziestolecie naszych spotkań, zorganizować coś naprawdę wielkiego. 
Nie oznacza to jednak, że przy ognisku nie było atrakcji, które przyciągnęły ponad sto osób. Jerzy Dąbrowski, jeden z organizatorów i miłośnik historii, zapewnił ze swoimi podopiecznymi strzelanie z łuku, jazdę konną, przywdziewanie zbroi, czy walki na miecze. Dąbrowski, który w poprzednich latach wcielała się w postacie historyczne lub narratora, tym razem pojawił się pełnej zbroi kolczatej. Jej wykonanie zajęło mu kilka lat. 
Wiał zimny wiatr, ale pracownicy RCK byli na to przygotowani, serwując gorącą herbatę i posiłki. Nie zapomniano o przedstawieniu faktów z rządów Przemysła i okoliczności jego śmierci. Zrobiła to Angelika Pilarska. Na koniec uczestnicy otrzymali pamiątkowe zakładki do książek, wydrukowane specjalnie na tą okazje. 

Podobne artykuły